Kiedy odzyskasz samochód zatrzymany przez Policję w związku z jego pochodzeniem z kradzieży?

Po zatrzymaniu samochodu przez Policję i zabraniu go na parking policyjny lub oddaniu go na przechowanie osobie godnej zaufania pojawia się pytanie: kiedy zostanie podjęta ostateczna decyzja komu należy zwrócić zatrzymany pojazd?

Najczęściej decyzja, komu zwrócić zatrzymany przez Policję samochód, w związku z jego pochodzeniem z kradzieży, zostaje podjęta dopiero z chwilą prawomocnego zakończenia postępowania karnego. Chodzi tu zazwyczaj o to postępowanie karne, które zostało wszczęte na skutek zawiadomienia pierwotnego właściciela samochodu o jego utracie w wyniku przestępstwa, np. kradzieży. Może się również zdarzyć, że zatrzymanie poszukiwanego samochodu stanie się podstawą wszczęcia nowego postępowania karnego, np. o paserstwo przeciwko osobie, której zatrzymano ten samochód. Wówczas zatrzymany samochód może zostać uznany za dowód rzeczowy i przekazany do wszczętej sprawy o paserstwo.

Zwlekanie przez Prokuratora lub Sąd z ostateczną decyzją dotycząca zwrotu zatrzymanego samochodu aż do czasu prawomocnego zakończenia postępowania karnego jest niekorzystne dla osoby, która rości sobie do niego prawo własności, np. osoby, której zatrzymano ten samochód. Zdarza się bowiem, że postępowanie karne trwa wiele miesięcy, w trakcie których samochód stoi bezużytecznie na parkingu policyjnym. Z tego powodu należy na bieżąco oceniać, czy jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania karnego samochód jako dowód rzeczowy nie stał się dla niego zbędny. Np. jeżeli po zatrzymaniu samochodu został on poddany oględzinom, sporządzono jego dokładny opis, dokumentację fotograficzną, wykonano już w razie potrzeby opinię mechanoskopijną dotyczącą przebicia numerów nadwozia, wówczas uzasadniony jest pogląd, że zatrzymany samochód stał się zbędny dla toczącego się postępowania karnego jeszcze przed jego zakończeniem. Jeśli tak się stało, wówczas zgodnie z art.230§2 k.p.k. Prokurator lub Sąd powinni niezwłocznie wrócić go osobie uprawnionej, zaś jeśli istnieje wątpliwość komu należy zwrócić samochód należy strony odesłać na drogę postępowania cywilnego.

Zdarza się niezwykle rzadko by Sąd lub Prokurator z urzędu, bez inicjatywy zainteresowanych takim rozstrzygnięciem osób, podjął decyzję o zwrocie samochodu osobie uprawnionej. Dlatego to od Twojej inicjatywy i aktywności będzie zależało, jak długo będziesz czekał na odzyskanie zatrzymanego samochodu. Tak więc, jeśli ocenisz, że dalsze zatrzymanie kupionego przez Ciebie samochodu nie ma znaczenia dowodowego, powinieneś złożyć wniosek o zwrot zatrzymanego samochodu powołując się na przepis art.230§2 k.p.k.

Jeżeli nie będąc ani pokrzywdzonym ani podejrzanym w tym postępowaniu karnym cierpisz na brak informacji o jego postępach i Prokurator odmawia Ci prawa przeglądania akt tego postępowania, wówczas powinieneś składać wnioski regularnie, np. co 1-2 miesiące. W razie odmowy zwrócenia Ci samochodu Prokurator będzie zmuszony w uzasadnieniu postanowienia wytłumaczyć, dlaczego zatrzymany samochód jest nadal niezbędny dla toczącego się postępowania karnego. Niezależnie od tego składając zażalenie na postanowienie Prokuratora zapewnisz sobie wgląd w dokumenty dołączone do zażalenia przez prokuratora w aktach przesłanych do sądu wraz z zażaleniem, a ponadto doprowadzisz do weryfikacji stanowiska Prokuratora przez Sąd.

Na zakończenie kilka krótkich uwag:

  • Z punktu widzenia Prokuratora lub Sądu wygodniejsze jest zwlekanie z podjęciem decyzji o zwrocie samochodu osobie uprawnionej wobec jego zbędności dla postępowania, z ostrożności, że może zajdzie potrzeba skorzystania z tego dowodu rzeczowego, a także z częstej niepewności co począć z zatrzymanym samochodem, w szczególności komu go zwrócić?
  • Twoje działania zmierzające do „zmuszenia” Prokuratora lub Sądu do jak najszybszego zwrotu samochodu mają sens tylko wówczas, gdy wedle Twojej oceny nabyłeś prawo własności tego samochodu kosztem jego pierwotnego właściciela.
  • W razie postawienia Ci zarzutu paserstwa zatrzymanego samochodu, dopóki ciąży na tobie ten zarzut, nie odzyskasz zatrzymanego samochodu. Wówczas w pierwszej kolejności skoncentruj swoje działania na zwalczaniu zarzutu popełnienia przestępstwa doprowadzając do umorzenia postępowania karnego lub wyroku uniewinniającego, a dopiero w dalszej kolejności rozpocznij starania o odzyskanie samochodu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

105 odpowiedzi na „Kiedy odzyskasz samochód zatrzymany przez Policję w związku z jego pochodzeniem z kradzieży?

  1. Yan pisze:

    Jest maj roku 2005 .Nabywam pojazd z ogłoszenia(rok prod 2003). Tydzień wcześniej żądam od zbywcy i otrzymuję dane i nr vin pojazdu- już sprowadzonego ,i zarejestrowanego w PL .Z danymi pojazdu ide na policję i tam zostają one sprawdzone,jest ok .Ponieważ zbywca jest z daleka umawiam się ze transakcja odbędzie się po sprawdzeniu pojazdu w autoryzowanej stacji ,a także -jako że nie mam praktyki w kupowaniu pojazdów,za pośrednictwem komisu.Dochodzi do transakcji .e
    Ćieszę się-kupiłem autko . Po miesiącu otrzymuję wezwanie na policję i pojazd zostaje mi zabrany jako że pochodzi z przestępstwa- w grudniu 2004 r. został skradziony za granicą ). Zaczyna się walka na pisma .W efekcie w styczniu 2006 pojazd zostaje mi wydany na przechowanie jako osobie godnej zaufania.Ten status ,gdyby nie zapobiegliwość,musiałbym udowadniać i raczej o autku musiałbym zapomnieć (w tej aferze bo to była grupa przestępcza skradli ok pól tyś aut ,był to jeden z kilku przypadków oddania w przechowanie). Jest rok 2012 przechowuję ten nadal pojazd(użytkując go)W międzyczasie sprawcy zostają osądzeni.Otrzymuję odpis wyroku -Sprawca ma mi zwrócić kwotę z faktury komisowej .
    Rozmawiam telefonicznie z prok.prowadzącym sprawę …Wyegzekwuję swoje pieniądze -jak złoczyńca wygra w lotto.Więc cóż „przechowuję „autko i codziennie a właściwie to już po tylu latach nie mam sił by się zastanawiać co dalej .Ponieważ życie pisze swoje scenariusze w tym przypadku także tak jest.Wrzesień 2012 , piękny poranek ,ale droga -śliska.Przed zmianą świateł w moim kufrze ląduje ciężarówka.Autko -laweta ja -ambulans .Autko zostaje naprawione , Ja się nadal leczę.Ponieważ dowód rejestracyjny po wypadku został zatrzymany ,po pozytywnym przeglądzie idę po jego odbiór w wydz .kom. A tu pani stwierdza że autko u nich w aktach ma adnotacje że prokurator go zabezpieczył….więc dostanę dowód ale czasowy…
    Są sprawy które wydają się być ponad siły ,ale w tym wypadku to już nie wiem co robić..

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Przyznaję, że ta sytuacje jest dość beznadziejna. Z Pana opisu wynika, że nie nabył Pan skutecznie prawa własności auta. Dziwi mnie tylko, że przez tak długi czas nie ustalono właściciela i nie zwrócono mu pojazdu.

      • Yan pisze:

        ….Kontynuując.
        Z duszą na ramieniu ,idę do wydziału komunikacji ,otrzymuję nowy dowód (w tym starym skończyło sie miejsce na przeglądy).Jak w piśmie prokuratorskim wspomniano do dnia dzisiejszego a to był luty 2006r.nie wpłynął wniosek o zwrot pojazdu więc ” celem ustalenia prawa własności strony odsyła się na drogę cywilno sadową”.Pojęcia nie mam jak mam wystąpić na tą drogę, a ponadto czy ta droga nie skończy się niepomyślnie dla mnie .Póki co wygląda na to że jestem skazany na to autko ,więc dbam ,używam bo im dłużej jest „moje” tym lepiej, a im starsze tym w potencjalnym procesie -mniej warte.Więc i żal będzie mniejszy.

        • Yan pisze:

          Yan pisze:
          17 maja 2013 o 20:33

          Witam. Ciąg dalszy kolejnego rozdziału przygód Yana , p/t Nabyłam w dobrej wierze ,kradziony pojazd.;
          Jakby nie patrzeć następuje przełom w sprawie tzw .dowodów rzeczowych.Sąd wydaje postanowienie o zbyciu pojazdu a uzyskana kwota ma być złożona w depozyt sądowy celem zabezpieczenia roszczeń prawowitego właściciela, zauważyć należy że jest nim prawdopodobnie firma liesingowa która jak dotąd nie jest zainteresowana .Od postanowienia w terminie złożone zostaje zażalenie .Jedynym co przychodzi w takiej chwili to ,wystąpienie o prawo pierwokupu ,i po wycenie kolejny raz nabycie pojazdu -tym razem od Państwa Polskiego,oczywiście jeśli sąd wyrazi zgodę na propozycję zmiany postanowienia.A na marginesie : Państwo RP rejestruje pojazd,wcześniej pobierając akcyzę, i stosowne opłaty,po czym po raz kolejny ów pojazd przerejestrowuje,i po czasie wychodzi na jaw że urzędnicy państwowi i diagności byli autorami legalizowania nielegalnie wprowadzanych na rynek RP pojazdów.To /??? czy RP nie jest wówczas paserem?? Niewątpliwie następuje podważenie zaufania obywatela do Państwa.Czas pisze dalszy scenariusz , i nie pozostaje nic innego jak …czekać.
          c.d.n.

  2. Żaneta Barańska pisze:

    Mi zwrócono samochód ale nie możemy nim jeździć… stoi bezuzytecznie w garazu od 3 lat…

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Ale właściwie czemu nie może pani jeździć autem, czy takie jest wyraźne zastrzeżenie w postanowieniu Prokuratora o oddaniu Pani samochodu na przechowanie?

  3. Dannnb pisze:

    Witam!

    Mam identyczny problem – samochód kupiony w Lipcu w Listopadzie zabrany.
    Kupiłem samochód na Pomorzu jak to się mówi „w dobrej wierze”, którego okazuje się nie można było w 100% sprawdzić – zrobiony na klona jeżdżącego w Niemczech.

    Proceder jest taki jak opisują inni – złodzieje kradną samochód w Niemczech następnie
    mając dojście do autoryzowanych serwisów gdzie sprawdzają przebiegi,
    historie serwisowe, wyposażenie – szukają samochodu identycznego albo
    zbliżonego i biorą z niego nr VIN. Skradziony samochód dostaje VIN znalezionego klona
    – wycinają kawałek podłogi, szlifują stary numer i nabijają numer VIN z klona. W
    momencie zakupu nie ma szans żeby to wyszło. Klon jest legalny w 100%.
    Mój był legalny nawet w dniu kiedy odwiedziło mnie CBŚ i zabrało samochód.
    Jak do mojego doszli – sprawa jest prosta – Wydział Komunikacji, w którym rejestrowałem samochód a który przez 30 dni kiedy miałem miękki dowód nie zrobił nic aby sprawdzić stan faktyczny kupionego przeze mnie samochodu po 30 – 60 dniach od rejestracji wysyła zbiorcze informacje o rejestrowanych pojazdach do centralnego rejestru informatcznego. Tam wychodzi że jeżdżą dwa samochody o identycznej marce i nr VIN. No i wypadało by je sprawdzić. Się pytam – czy nie można było tego zrobić wcześniej w ciągu pierwszych 30 dni – złożyć zapytanie do miejsca wyrejestrowania w Niemczech i natychmiast by wyszło że coś jest nie tak!!!!!!!

    Samochód sprawdziłem na Policji, kupiłem go od 63-letniego Wiktora B, który był biznesmenem z Pruszcza Gd . prowadzącym dużą firmę z branży budowlanej i który ma działalność zajmującą się handlem samochodami, prowadzenie komisu, czyli firmę, która w 100% odpowiada za stan prawny sprzedawanego samochodu – nazwy firmy nie ujawnię z wiadomego powodu – ale oszukani przez niego ludzie ( a ja na 100% nie jestem jedyny) z łatwością będą wiedzieli o kogo chodzi.
    Pokserowałem wszystkie dokumenty – łącznie z dowodem osobistym gościa,
    wpisami do ewidencji działalności, regon, decyzje NIP itd. Zażyczyłem
    sobie faktury VAT, wszelakie opłaty celne i skarbowe, recykling miał być zrobiony na niego – chciałem być czysty i pewny zakupu.
    Samochód sprzedawał rzekomo jego syn, który przebywa za granicą – początkowo kontaktowałem się z synem telefoniczne – pozostałych formalności (dokumenty, opłaty) miał dokonać ojciec Wiktor B. Początkowo syn chciał mnie naciągnąć na umowę IN-Blanco z Niemcem (że po co przepłacać za VAT itd.),
    który jak się później okazało nie istnieje – Niemiec – właściciel samochodu na którego był wystawiony mały i duży brief. Papiery samochodu były
    idealnie podrobione.

    Na dzień dzisiejszy facet jest wolny – upłynnił się. Prokuratura nawet
    się nim nie interesuje – sprawdzają mnie czy jestem paserem. Wysłałem mu
    wezwanie do zwrotu kasy w związku z odstąpieniem od umowy bo samochód ma
    wadę prawna – nie odebrał.
    Będę zawiadamiał Prokuraturę o popełnieniu przestępstwa.

    I teraz się pytam co to jest za prawo w tej po….nej Polsce, które
    chroni złodzieja a uczciwy Polak który wydaje ostanie pieniądze na
    dorobek życia jest NIKIM – co najwyżej możesz zostać paserem umyślnym
    (jak się podłożysz na umowie IN-Blanco) albo nieumyślnym jak nie
    sprawdzisz samochodu przed zakupem – co i tak nic nie daje.

    Samochód gnije na parkingu a ja jestem bez kasy i samochodu.

    Próbował ktoś kto był w takiej sytuacji jak ja coś z tym zrobić??? – może iść do telewizji – napisać do P. Jaworowicz – może ci nasi włodarze zobaczą problem i coś z tym zrobią.

    Uwaga na samochody z Pomorza – jestem na 99% pewien, że ta sama ekipa wystawiała nie dawno kolejny samochód – identyczna procedura – zadzwoniłem do gościa (podającego się za syna), chyba mnie rozpoznał – już kolejnych telefonów nie odbierał – ogłoszenie też natychmiast zdjął. Gościa i ogłoszenie podałem na tacy CBŚ – nikt nawet nie kiwną palcem!!!!

    Jak ma ktoś z taka sprawa jak moja jakieś doświadczenie to proszę o kontakt-
    [email protected]

    Może Pan coś w moim temacie pomóc???

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Cieszę się, że nie dał się Pan namówić na umowę in blanco z Niemcem, wtedy miałby Pan na bank zarzut paserstwa auta. Doradzam złożenie zawiadomienia do Prokuratury o oszustwie na Pana szkody przy sprzedaży auta – przestępstwa popełnionego wspólnie i w porozumieniu przez ojca i syna, który jest na fakturze. Do tego powinien Pan złożyć wniosek do Prokuratury o oddanie panu auta na przechowanie jako osobie godnej zaufania. Jeśli Prokurator odmówi – składa Pan zażalenie do Sądu. Ważne jest również, by dostał się Pan do akt Prokuratury, by ustalić czego dokonał prokurator, co ustalił w zakresie historii pojazdu.

  4. ola pisze:

    witam mnie policja zabrała autko 28.04.2010 roku 11 01.2012 r dostałam go od prokuratury któa sami mi zaproponowała zwrócenie auta jako osobie godnej zaufania , do tej pory mam go u siebie. Sprawę umożono .Moje pytanie jest takie kiedy moge ubiegać sie o samochód jako właściciel (wiem że 3 lata ale nie wiem czy od zakończenia sprawy w sądzie o umorzenie ,czy od zabrania auta, bo jeżeli zabrali to właściciel prawidłowy musiał już wiedzieć że auto mu ukradli , mam umowe kupna sprzedaży od tego faceta co mi sprzedał kradzione auto z belgii , jakie pismo mam napisać o tym że chce być właścicielem i do kogo mam go skierować bardzo proszę o odpowiedz

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, z chwilą umorzenia śledztwa przez Prokuratora dowód rzeczowy w postaci pana samochodu stał się zbędny. Prokurator powinien rozstrzygnąć o tym pojeździe w postanowieniu o umorzeniu śledztwa. Skoro tego nie uczynił, to powinien Pan wysłać do Prokuratora wniosek o wydanie postanowienia o zwrocie panu jako właścicielowi zatrzymanego samochodu. W uzasadnieniu powinien Pan wykazać, dlaczego nabył Pan prawo własności tego samochodu.

  5. Łukasz/bezsilny pisze:

    Witam, Szanowny Panie mecenasie, mam bardzo podobny problem ze swoim samochodem, a mianowicie na początku listopada 2012 r. zapukała do mnie policja trzymając postanowienie prokuratora o żądaniu wydania rzeczy z dn 5.11.2012. Prokurator wydaje dec. w podejrzeniu o przespstwo z art. 213 par. 1 i 2 k.k. (ja nie jestem funkcjonariuszem publicznym, tylko normalnym obywatelem. Chodzi o moje aut0- zostaje odholowane na parking policyjny po wstępnych oględzinach techników. W dniu 18.01. 2013 po wcześniejszej rozmowie telefonicznej z prokuratorem udaję się do prokuratury i odbieram decyzję o oddaniu rzeczy na przechowanie.(otrzymuję zwrot zatrzymanych dokumentów tj : decyzje o rejestracji, kartę pojazdu, kluczyk, ale NIE DOSTAJĘ DOWODU REJESTRACYJNEGO ma być odesłany do wydz. komunikacji. decyzje wydaje mi inny prokurator, gdyż prowadzącego nie ma. Pan, który mi wydaję dokumenty nie jest „skarbnicą informacji”, ale mówi mi, że mogę auto użytkować, tylko nie mogę go zbywać. Na decyzji jest napisane, iż auto posiada wtórny numer vin i ścianka z numerem pierwotnym została wycięta i wstawiona inna oraz, że inne znaki umożliwiające identyfikację zostały celowo usunięte, a do ustalenia numeru vin może posłużyć numer radioodbiornika. Nieustalono oryginalnego numeru VIN i nie możliwym było stwierdzenie czy pojazd pochodzi z kradzieży ( cytat z postanowienie o oddaniu rzeczy). Odbieram auto z parkingu policyjnego i kontaktuję się z wydziałem komunikacji, gdzie dowiaduję się iż decyzja o rejestracji zostanie uchylona. W dniu 14.02.2013 otrzymuję postanowienie o wznowieniu postępowania dotyczącego rejestracji pojazdu mającego na celu wycofanie pojazdu z ruchu. Z postanowienie tego wyczytuję, iż wg opinii biegłych ( były dwie do których nie mam wglądu, a chciałbym z nimi się zapoznać) zmiany w polu numerowym nastąpiły w okresie 2004-2005, a wtedy nie byłem właścicielem pojazdu. Nabyłem pojazd 08.05.2009, a poprzedni właściciel (mój szwagier) nabył go 23.10.2005, też zarejestrowany w Polsce. Nie wiem co teraz z tym wszystkim robić. Dowiedziałem się w rozmowie z Panem z wydziału komunikacji, że trzeba nadać nowy numer identyfikacyjny, ale dopiero gry prokurator wyda jakąś decyzję w tej sprawie- nie wiem jaką, lub żebym wystąpił do sądu o ustalenie prawa własności i na mocy wyroku nadane zostaną nowe cechy identyfikacyjne. Nie znam się na takich rzeczach i nie wiem, w które drzwi zapukać żeby auto można było używać, czy nawet sprzedać. Proszę o poradę gdzie i co napisać lub gdzie się udać. Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      W pierwszej kolejności powinien Pan uzyskać dostęp do akt prokuratorskich. Wprawdzie nie jest Pan strona postępowania przygotowawczego, ale może Pan uzyskać zgodę Prokuratora na zapoznanie się z aktami. W tym celu należy złożyć wniosek z dobrym uzasadnieniem. Dzięki temu pozna pan historię kupionego przez pana samochodu. Ważne jest by ustalić kiedy to auto zostało skradzione lub przywłaszczone. Niemniej jednak z pana opisu wynika, że stał się pan właścicielem tego auta, nawet jeśli pojazd został skradziony. Po potwierdzeniu tego faktu na podstawie zapoznania się z aktami sprawy należy złożyć wniosek o wydanie przez prokuratora postanowienia o zwrocie Panu jako właścicielowi dowodu rzeczowego – tego właśnie samochodu. To wystarczy do zarejestrowania auta w Wydziale Komunikacji.

  6. Yan pisze:

    Witam. Ciąg dalszy kolejnego rozdziału przygód Yana , p/t Nabyłam w dobrej wierze ,kradziony pojazd.;
    Jakby nie patrzeć następuje przełom w sprawie tzw .dowodów rzeczowych.Sąd wydaje postanowienie o zbyciu pojazdu a uzyskana kwota ma być złożona w depozyt sądowy celem zabezpieczenia roszczeń prawowitego właściciela, zauważyć należy że jest nim prawdopodobnie firma liesingowa która jak dotąd nie jest zainteresowana .Od postanowienia w terminie złożone zostaje zażalenie .Jedynym co przychodzi w takiej chwili to ,wystąpienie o prawo pierwokupu ,i po wycenie kolejny raz nabycie pojazdu -tym razem od Państwa Polskiego,oczywiście jeśli sąd wyrazi zgodę na propozycję zmiany postanowienia.A na marginesie : Państwo RP rejestruje pojazd,wcześniej pobierając akcyzę, i stosowne opłaty,po czym po raz kolejny ów pojazd przerejestrowuje,i po czasie wychodzi na jaw że urzędnicy państwowi i diagności byli autorami legalizowania nielegalnie wprowadzanych na rynek RP pojazdów.To /??? czy RP nie jest wówczas paserem?? Niewątpliwie następuje podważenie zaufania obywatela do Państwa.Czas pisze dalszy scenariusz , i nie pozostaje nic innego jak …czekać.
    c.d.n.

  7. Yan pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie .
    Szanowni Potencjalni ,nabywcy kradzionego -w dobrej wierze.
    Zbliża się finałowa scena moich przygód .Otóż po składance postanowień – i zażaleń na nie ,przyszedł czas na decyzje tzw.Sądowego Wydziału Wykonawczego,który to ma zadecydować która z jednostek handlowych ma sprzedać „mój „pojazd -bez przetargu,argumentując to art.232 par.3 kpk.Samo stwierdzenie -bez przetargu już pachnie dziwnie.
    Reasumując : pojazd ma 10 lat .Sąd chce go sprzedać a pieniądze przekazać w depozyt jako zabezpieczenie przyszłych roszczeń prawowitego właściciela.I tu jawi się pytanie skoro właściciel dotąd nie zgłosił sie przez te 7 lat , to po czasie też nie zainteresuje się , więc pieniądze przejmie Państwo Polskie, które wcześniej umożliwiło zalegalizowanie pojazdu poprzez swoich przekupnych celników ,urzędników i diagnostów .Inkasując wpierw Akcyzę (3000zł) i obecnie sprzedając pojazd Państwo Polskie zostanie więc -PASEREM . .Czy w takiej konwencji powództwo cywilne przeciw RP byłoby racjonalnie uzasadnione? Co Pan na to ? Panie Mecenasie
    Refleksje pozostają gorzkie ,a komentarze o takim państwie ponoć -prawa mogą pozostać jedynie wykwintnie niecenzuralne.
    Pozdrawiam Yan

  8. Jana pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie.
    Mam podobny problem. Zakupiliśmy samochód sprowadzony z Francji, został nam on wydany do użytkowania. Sprawa ciągnęła się bardzo długo jednak w końcu zapadła decyzja o zwróceniu nam pojazdu. Po kilku tygodniach otrzymaliśmy wezwanie do wydania dokumentu jakim jest dowód rejestracyjne pojazdu. Nic już z tego nie rozumiem.

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Z Pani opisu wynika, że dowód rejestracyjny został sfałszowany, stąd pismo o zwrot tego dokumentu. Powinniście państwo wystąpić o wydanie nowego dowodu rejestracyjnego. Jeżeli auto miało przebijane, czy wstawiane numery VIN, to wcześniej trzeba przeprowadzić procedurę nadania pojazdowi nowego numeru VIN. Jest to trochę męczące, ale wykonalne.

  9. Grazyna/wkurzona pisze:

    Witam.
    Moja historia pokazuje, ze samochód mozna stracić nie tylko wtedy gdy kupimy kradziony pojazd.
    W pazdzierniku 2011 roku kupiłam samochód , w zamian zostawiłam inny samochód.
    Dopłaciłam gotówką róznicę w cenie. Mam fakturę zakupu na i umowę sprzedazy drugiego samochodu. Samochód został sprawdzony na policji, dostałam 2 kpl kluczyków , wszystkie dokumenty . Nie było problemów z rejestracją. Samochód był sprowadzony z Niemiec , wszystkie opłaty zostały zrobione przez firmę sprzedajacą.
    W lutym pojawiła sie u mnie policja . interesowały ich okoliczności zakupu samochodu- usłyszałam , że toczy się sprawa wobec firmy w której kupiłam samochód.
    Byłam na komisariacie , dałam im wszystkie dokumenty które posiadałam , nry telefonów itd.
    Samochodem się nie interesowali. W lipcu sytuacja się powtórzyła – usłyszałam , ze jestem świadkiem. Na moje żadanie w końcu uzyskałam informację , że toczy sie sprawa wobec tej firmy sprzedajacej w Wydz. Przestępstw Gosp. Zadzwoniłam tam – znowu usłyszałam , że jestem swiadkiem. Na moje pytanie, czy chodzi o samochód , czy był kradziony- dostałam zapewnienie , ze samochód nie jest kradziony. Samochód w międzyczasie sprzedałam – wczesniej miałam nagraną sprzedaż. W sierpniu znowu pojawiła się policja – powiedziałam o sprzedaży samochodu .
    No i się zaczęło. Po 3 tygodniach policja odebrała samochód nowemu włascicielowi- powiedzieli mu , ze kupił kradziony samochód i ze wszystko było podrobione łącznie z ksiażką gwarancyjną , briefem – normalnie szok. Nowy wlasciciel przyjechał zdenerwowany- podjechaliśmy na posterunek policji- a tam policjant przy nim powiedział , że sprzedalismy kradziony samochód.
    Byłam przesłuchiwana na policji- padło pytanie, czy wiedziałam że samochód był kradziony.
    To było rano- po południu zadzwonił nowy własciciel samochodu, że dostał informację na policji u siebie, że samochód nie jest kradziony ale zostanie zwrócony niemieckiej firmie bo podobno polski
    odbiorca czyli firma która go nam sprzedała nie zapłaciła niemieckiemu dostawcy.
    Nie widziałam tego jeszcze na papierze- ale czy to ma jakiś sens? Czy klient może odpowiadać za jakieś nie zapłacone faktury ? czy jak kupujemy np lodówkę to mozemy sie spodziewać , że pojawi się przedstawiciek hurtowni i nam ją zabierze bo sklep im nie zapłacił?
    Stan na dzis jest taki, że kupujący ode mnie chce unieważnienia umowy i wcale mu sie nie dziwię.
    Ja będę musiała oddać mu pieniadze – i co dalej?
    Policja przez 6 miesiecy nie poinformowała mnie , że sprawa dotyczy tego konkretnego samochodu, nigdy go nie oglądali, nie dali mi zadnej możliwosci zadziałania w celu obrony własnego interesu, nie dali mi informacji, że samochodu nie mogę sprzedać.
    Nie mam pojęcia co dalej?
    .

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Na Pani miejscu wstrzymałbym się ze zwrotem pieniędzy za sprzedany samochód. Nabywca auta od Pani powinien złożyć do Prokuratora wniosek o wgląd w akta sprawy by w nich ustalić historię samochodu. Z Pani opisu wynika, że auto zostało kupione w Polsce, nie zostało wcześniej skradzione, więc zostało przez Panią nabyte niezależnie od tego co się z nim działo wcześniej. To, że firma, od której Pani kupiła auto nie zapłaciła ceny sprzedającemu nie zmienia faktu, że Pani skutecznie nabyła prawo własności tego pojazdu. Nabywca auta, jako jego aktualny właściciel, powinien również złożyć w Prokuraturze wniosek o oddanie mu auta na przechowanie do czasu wyjaśnienia jego stanu prawnego.

  10. Yan pisze:

    Witam.
    Przychodzi taka chwila gdy po rozpaczy pozostaje jedynie wspomnienie.W moim wypadku przeświadczenie o paserskich praktykach państwa,nabrało realnego wymiaru.Otóż ,cały ten chory system doszedł do wniosku że trzeba pojazd spieniężyć .Pojazd którego włoski właściciel -nie chce ,a ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie dawno zapominając .Na moje retoryczne zapytanie czy i kiedy mogę sie spodziewać rozstrzygnięcia kwestii zabranego mi pojazdu ,sąd postanowił dokonać wyceny pojazdu i umożliwić w przetargu nabycie go także przeze mnie.Z niecierpliwością oczekuje na datę i kwotę wyceny.Auto ma 11 lat i ćwierć miliona km, ciekawe co wymyślą…..

  11. Yan pisze:

    Witam.
    Jest poczta-Polecony.Otwieram .Sądowy wydział wykonania orzeczeń ,informuje że biegły sądowy dokonał wyceny pojazdów ,wcześniej oddanych w użytkowanie ostatnim użytkownikom, i po raz wtóry zabranych przez firmę wyznaczoną przez sąd.Informują że mogę złożyć stosowną ofertę-zakupu pojazdu .Pojazdu którego strona włoska nie chce,pojazdu który ma dowód rej.na moje nazwisko ,pojazdu od którego Państwo polskie pobrało akcyzę .Mogę kupić coś co ma już wartość bardziej sentymentalna niż użytkową .Oczywiście za cenę wg wyceny.Nie poinformowali czy pojazd został skutecznie wykreślny z bazy poj.utraconych. czy i jak mam po ew.zakupie zarejestrować pojazd,czy też może pojazd jest bez prawa rej. ” O tempora o mores” Nie wiadomy jest stan pojazdu na dzień dzisiejszy. W lipcu na lawetę „kata od aut” wjechał o własnych siłach) Mam jakieś 600 km by pojazd po ew. zakupie wrócił do domu. Reasumując 11/12 letnie auto ,cwierć miliona km.przejechane. gumy glace ,zawieszenie i reszta do grubego remontu.Chyba mnie nie stać na to.Może chociaż odzyskam resztę składki OC.Najbardziej to się ucieszy „kat od aut” .Za Transport i parkowanie policzy jak zechce ,i zabierze sobie autko -na przeszczepy .

  12. Marcin/kurcze pisze:

    Witam serdecznie mam pytanko, gdyż od 6 lat posiadam samochód który jest zarejestrowany w RP. Jestem jego 3 właścicielem od roku, poprzedni właściciel miał go 5 lat. Policja Niemiecka zatrzymała auto twierdząc, że auto jest kradzione 7 lat temu. Co teraz czy przepisy polskiego KC np art.169 mają zastosowanie za granicą ?

    • Szanowny Panie Marcinie,

      Prawem właściwym jest prawo państwa, w którym znajdowała się rzecz w momencie dokonania czynności prawnej, z którą wiążą się określone skutki prawne. Stoję na stanowisku, że takim zdarzeniem w przypadku tego typu spraw jest wejście w posiadanie tego pojazdu przez ostatniego właściciela, a więc zastosowanie powinno mieć prawo polskie, w tym art. 169 k.c., a więc po upływie 3 lat od jego utraty posiadacz nabył jego własność na podstawie tego przepisu.
      Pozdrawiam
      Michał Marciniak

  13. Mateusz pisze:

    Witam mam taki problem zatrzymano mi auto bo podejrzewano mnie że kupiłem ten samochód za kradzione pieniądze i chciałbym się dowiedzieć jak mogę go odzyskać .Coś tam na policji mówili że mogą mi go oddać jeszcze przed rozprawą ale ni widu ni słychu i chciałbym się dowiedzieć co mogę zrobić żeby to szybciej nastąpiło oczywiście samochód jest legalny nie ma do czego się przyczepić.Tylko jest podejrzenie że kupiłem go za kradzione pieniądze.

    • To, że kupił Pan samochód za kradzione pieniądze nie wpływa nijak na legalność pochodzenia samochodu. Należy złożyć wniosek o oddanie samochodu na przechowanie do czasu rozstrzygnięcia sprawy lub nawet o zwrot pojazdu, skoro nie ma dowodu na jego pochodzenie z przestępstwa. W procesie przeciwko Panu o kradzież tych kwot może zostać orzeczony środek karny, na mocy którego zostanie Pan zobowiązany do zwrotu skradzionych pieniędzy.

  14. Krystyna pisze:

    Witam,

    A co jeśli pojazd został mi zwrócony przez Prokuratora( bez postanowienia) ale bez dokumentów i tablic rejestracyjnych? Co mam zrobić ? Nie mogę z niego korzystać. Minęły dwa lata od zakupu auta. Więc nie spełniał przesłanki 3 letniego posiadania w dobrej wierze. Czy mogę skierować wniosek o zwrot dokumentu? Czy to już pies pogrzebany? Aaaa i jeszcze w toku postępowania właściciel ( ubezpieczyciel niemiecki) zrzekł się własności auta bo prokurator chciał oddać im. Mogę próbować go zarejestrować?

    • Pani Krystyno

      Z tego co Pani pisze samochód nie został zwrócony po zakończonym postępowaniu a jedynie oddany na przechowanie do czasu wyjaśnienia osoby uprawnionej do jego odbioru. Może Pani próbować przekonać Prokuratora do oddania na przechowanie dokumentów samochodu, argumentując, że jest to Pani niezbędne aby móc z niego korzystać. Może Pani zarejestrować pojazd dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia o zwrocie dowodu rzeczowego. Póki co (jeśli pojazd jest oddany na przechowanie) takiej możliwości nie ma. Trzyletni okres nie jest liczony od momentu kupna, a od momentu utraty pojazdu przez ostatniego uprawnionego właściciela. Jak najszybciej należy zacząć ubiegać się o dostęp do akt postępowania, przeanalizować czy jest szansa na odzyskanie pojazdu (zakładam, że tak, inaczej Prokurator nie oddawałby go na przechowanie Państwu tylko innemu podmiotowi).
      Z poważaniem,
      Michał Marciniak

  15. Yan pisze:

    Pamiętnika Yana ciąg dalszy i zarazem koniec
    Jest styczeń 2014r.Po wymianie opinii n/t sądowej wyceny i przedstawieniu własnych propozycji , zapytałem o legalność dalszego użytkowania w ten sposób zakupionego pojazdu .Pan sędzia przysłał glejt że po zakupie wszystko jest super legal. Więc zakupiłem .Skoro stałem się nowym nabywcą ,poszedłem z fakturą do wydz. komunikacji. Dwie godziny trwało konsylium ,po czym dostałem dowód czasowy.Wygląda no to że historia ma się ku końcowi.
    PS .
    No może nie zupełnie bowiem w 2012r sąd wydał wyrok na złodzieja ,na podstawie którego trzeba będzie od złodzieja wyegzekwować zwrot kwoty którą zainkasował za skradzione auto.
    I tu kolejna prośba do Pana Mecenasa .Czy Byłby Pan Łaskaw skomentować tą przedziwną opowieść .Ponadto ponieważ okazało sie że ten scenariusz dotyczy wielu osób i posiadają one ststus pokrzywdzonych ,może podpowiedziałby Pan Mecenas jak zabrać sie do egzekucji długu.
    Z poważaniem Yan

  16. toszek pisze:

    Witam Panie Mecenasie

    Mam podobny problem jak koledzy i kolezanki . mianowicie kupilem auto w Polsce . ja bylem trzecim wlascicielem w kraju . auto okazalo sie ze pochodzi z przestepstwa auto mi zabrano . okazalo sie ze w 2007 roku bylo przywlaszczenie tego auta w belgi. po paru pismach auto mi wydali na przetrzymanie . pozniej znowu zabrali bo sprawdzali czy numery nie byly przebijane , okazalo sie ze nie . przyszla decyzja ze auto mam zwrocic wlascicielowi pokrzywdzonemu zekomo z belgi . a tablice i dowod do urzedu . z pomoca prawnika napisalismy zazalenie do prokuratury i sad sie przychylil do tego ze decyzja o oddaniu temu czlowiekowi samochodu jest zbyt wczesna i tak ja to zrozumialem przynajmniej ze chyba mamy to roztrzygnac na drodze cywilnej . moje pytanie co trzeba zrobic jakie pismo i gdzie zlozyc , czy to beda duze koszta i jaka jest szansa ze to auto bedzie prawnie nasze i bede go mogl sprzedac . ach jeszcze dodam ze kupilem go ponad 3lata temu

    bardzo prosze o jakas pomoc/rade
    z gory dziekuje i pozdrawiam

    • Szanowny Panie,

      W takich przypadkach organy prowadzące postępowanie rzeczywiście mogą skierować sprawę na drogę cywilno prawną jeśli zachodzi wątpliwość co do tego komu należy zwrócić dowód rzeczowy (samochód). W tym wypadku samochód trafia do depozytu sądowego i aby go odzyskać należy złożyć w Sądzie cywilnym pozew o ustalenie właściela zatrzymanego pojazdu.

  17. Stanisław Bodo pisze:

    Jestem na pierwszej grupie inwalidzkiej w związku z tym kupiłem sobie autko tak zwany microcar od pracownika pewnej firmy wobec której toczy się sprawa o jakieś matactwa. Jeszcze nie podpisałem umowy kupna ponieważ autko wymagało drobnego remontu, i pracownik ten zabrał autko na warsztat aby dokonać naprawy o niczym nie wiedząc, w tym czasie wpadła policja i zabezpieczyła wszystkie auta łącznie z moim które nie miało nic wspólnego z tą firmą ponieważ znam nawet poprzedniego właściciela tego autka, i teraz muszę czekać aż się cała sprawa wyjaśni, a ja ze względu na stan zdrowia nie mam na to czasu, jest ono mi potrzebne jak powietrze. W związku z tym chciał bym się dowiedzieć czy policja miała do tego prawo aby zatrzymać autko nie należące do tej firmy, bo w tej chwili to ja się czuje jak by mi odebrano wózek inwalidzki. TO jest po prostu obrzydliwe, ponieważ mogli to sprawdzić w ciągu kilku minut

    • Niestety w sprawach, w których oskarżone są osoby handlujące samochodami często zdarza się, że Policja zabezpiecza i zatrzymuje wszystkie samochody, które MOGŁY mieć związek ze sprawą, pochodzić z kradzieży, a dopiero potem weryfikuje podejrzenia. Czasami trwa to długie miesiące. Najlepszym wyjście byłoby złożenie wniosku o oddanie samochodu na przechowanie na czas trwania sprawy lub wniosku o zwrot pojazdu jeśli Policja wyjaśni już, że nie jest on kradziony.
      Pozdrawiam

  18. Grey pisze:

    Witam,

    Sprawa pokrótce wygląda następująco: sprowadziłam auto z Anglii; oddałam go na warsztat (przeróbka), niestety warsztat zakupił kradzioną część pulpitu (co wyszło na jaw na stacji diagnostycznej u dealera), mechanicy wyrzucili kradzioną część na śmietnik, co jest dla mnie nie pojęte…. Policja zapukała do moich drzwi w celu wyjaśnienia sprawy, ale kradzionego przedmiotu nie było (mechanicy bez ogródek tłumaczyli się policji, że po im była kradziona część to ją wyrzucili); mi przeczyszczono całe auto, czy inne części nie kradzione. Przyjechali specjaliści, sprawdzili auto – wszystko OK. Ale na komisariacie przy spisywaniu zeznań, musiałam podpisać protokół zatrzymania auta (przekazanie rzeczy na moje przechowanie). Sprawa ciągnie się od ponad miesiąca a ja nie mam żadnej inf. o jej przebiegu. Dowiadywałam się na komisariacie to powiedzieli, że to już nie ich sprawa, bo przekazali ją do komisariatu rejonowego (pobliskiemu warsztatowi). Dzwoniłam tam, ale oni nie zanotowali przekazania takiej sprawy. Co mam o tym sądzić, i co robić, aby jak najszybciej zamknąć sprawę.

    Dziękuję.

    • Z Pana opisu wynika, że samochód został Panu zatrzymany i od razu oddany na przechowanie na czas wyjaśnienia sprawy. Z mojego doświadczenia wiem, że zdarzają się sytuacje, w których, w przypadku gdy mechanoskop znajdzie chociażby jedną część pochodzącą z kradzieży to samochód jest uznawany przez Prokuratora za kradziony. Jest to absurdalne i błędne myślenie, ale osoby pokrzywdzone takim działaniem Prokuratora często nie wiedzą jak zareagować i gdzie się odwołać. Sprawa zakończy się wydaniem przez Prokuratora postanowienia o zwrocie pojazdu – Panu lub innemu podmiotowi, który Prokuratura uzna za uprawniony. To właśnie do Prokuratury proponuje skierować zapytanie o stan sprawy.
      Pozdrawiam

  19. Karolala pisze:

    Witam serdecznie. Chciałabym się Pana poradzić czy jest jakakolwiek szansa na odzyskanie samochodu mojego taty, a w wielkim skrócie wygląda to następująco: Mój tato kupił samochód pochodzący z Niemiec w listopadzie 2011 r., od sprzedawcy X, który wcześniej kupił go od sprzedawcy Y. Sprzedawca Y okazał się oszustem, wobec którego toczy się więcej śledztw o kradzieże samochodów. W maju 2012 r., CBŚ w Gdańsku zatrzymało jego samochód za pośrednictwem funkcjonariuszy tutejszej komendy policji z podejrzeniem, że pochodzi on z kradzieży. W sierpniu 2012 r., biegły wydał opinię, że samochód posiada nie fabryczne numery VIN, w związku z czym samochód zatrzymano. W toku sprawy (w październiku 2013 r. ) Sąd wydał postanowienie o nieuwzględnieniu wniosku prokuratora o orzeczenie przepadku auta, gdyż śledztwo nie zostało zakończone. Natomiast w tym tygodniu mój tato otrzymał postanowienie prokuratury okręgowej, że prawowity właściciel z Niemiec zrzekł się prawa do własności auta na rzecz polskiego Skarbu Państwa i oddanie na przechowanie z prawem użytkowania, jako osobie godnej zaufania, Zarządowi w Gdańsku CBŚ. Moje pytanie, co dalej? Czy mój tato, który nie został uznany za pokrzywdzonego, tylko za uczestnika z art. 236 KPK, ma szanse na odzyskanie samochodu? Jeszcze na koniec zaznaczę, że cena auta na fakturze sporządzonej przez sprzedawcę X została (sądzimy, że świadomie) obniżona o połowę wartości tego, co mój tato mu zapłacił. W czasie zatrzymania auta, udało się nam odzyskać kwotę z faktury, ale co z resztą? I co stanie się z samochodem? Będę bardzo wdzięczna za poradę, pozdrawiam, Karolina

    • Pani Karolino,
      Jeśli w postanowieniu Prokurator oddał samochód na przechowanie osobie godnej zaufania to musi oznaczać to, że wciąż nie jest ostatecznie rozstrzygnięta kwestia własności samochodu. Należałoby powalczyć o uzyskanie wglądu w akta sprawy, być może zachodzi któraś z przesłanek pozwalających nabyć ojcu samochód, pomimo, że pochodzi on z przestępstwa.

  20. Wik7 pisze:

    Witam,
    co w przypadku jeśli dostałem odszkodowanie od ubezpieczyciela, a następnie policja znalazła samochód? Mam jakieś prawo pierwokupu samochodu od ubezpieczyciela? Z rozmowy telefonicznej z likwidatorem szkody ciężko wywnioskować jego prawdziwe zamiary…

    A kwestia druga dotyczy możliwości dostępu do dokumentów policji związanych ze znalezieniem samochodu. Mam tu na myśli opis samochodu, jak i również rzeczy jakie w nim znaleziono. Chciałbym te rzeczy odzyskać, a policja mi to utrudnia i zrzuca odpowiedzialność na ubezpieczyciela. Czy mam dostęp do tych dokumentów?

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam,
      w pierwszej kolejności musi Pan wiedzieć, że w postępowaniu karnym prowadzonym przez Policję o kradzież samochodu jest Pan pokrzywdzonym, a więc stroną tego postępowania. Jako pokrzywdzonemu służy Panu prawo do zapoznania się z aktami postępowania, sporządzenia ich fotokopii, zamówienia kserokopii lub odpisów. Na zarządzenie Policjanta o odmowie zgody na wgląd w akta służy Panu zażalenie. W konsekwencji policjant nie ma prawa utrudniać Panu wglądu w te akta. Najlepszym rozwiązaniem jest złożenie oficjalnego wniosku do Policji i Prokuratora o zgodę na zapoznanie się z aktami dochodzenia i wykonanie ich fotokopii.

      w drugiej kolejności kwestia ubezpieczyciela – z chwilą wypłaty odszkodowania za ukradziony samochód , samochód ten przypadnie ubezpieczycielowi. Nie ma tu mowy o prawie pierwokupu czy innego uprzywilejowania Pana osoby, jako poprzedniego właściciela auta. Nie zmienia to faktu, że zakład ubezpieczeń jest zainteresowany zbyciem takiego auta. powinien Pan wysłać do Zakładu Ubezpieczeń pismo – propozycje odkupienia auta. jetem przekonany, że ubezpieczyciel się do Pana odezwie.

  21. Gobelin pisze:

    Panie Mecenasie,

    Skradzono mi samochód na który maiłem ubezpieczenie AC, samochód odnalazła policja po tygodniu w dziupli – niestety był już rozłożony na części. Aktualnie auto znajduje się na parkingu policyjnym jednak policja chce abym je jako właściciel odebrał.
    Ja wolałbym aby w tej sytuacji ubezpieczyciel wypłacił mi odszkodowanie (szkoda całkowita) a poźniej niech ubezpieczyciel robi sobie z częściami co chce.

    Poza tym co miałbym zrobić z samochodem który jest dosłownie pocięty na kawałki.

    Czy mam prawo odmówić odbioru a mimo to nie utracić odszkodowania ?

    pozdrawiam serdeczenie

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, powinien Pan jak najszybciej zawiadomić Zakład Ubezpieczeń o miejscu postoju auta (a raczej tego, co z niego zostało) celem dokonania oględzin, ustalenia szkody całkowitej i odbioru auta przez ubezpieczyciela. Przy takim planie działania nie odbierze Pan auta z parkingu i nie narazi się Pan na żaden zarzut ze strony Zakładu Ubezpieczeń.

  22. Zulus pisze:

    Witam . Skradziono mi motocykl .Po tygodniu odnaleziono go w częściach z ramy szlifierką wycieli vin po numerze aby nikt nie odgadl jaki o był ,nie zdążyli usunąć plakietki znamionowej z ramy na ktorej vin nadal widnieje. Policja zwróciła mi motocykl w częściach i pytanie . Czy po wystawieniu przez policję informacji że numer vin z główki ramy jest zniszczony wydzial komunikacji może mi nadać ten sam numer vin . Nadmienię że mam masę dokumentów i prowadzoną książkę serwisowa i zależy mi na oryginalnym numerze , a jeśli nabiją mi inny nowy to motocykl straci na wartości bo już żadne papiery serwisowe nie będą pasować do nowego numeru 🙁 . Czy można nadać ten sam vin co był? Czy jeżeli są ujeci sprawcy mogę ubiegać się o odszkodowanie na złożenie motocykla ,zniszczone elementy i za szkody moralne jakie mi ta kradzież wyzadzila? Pozdrawiam
    ps.nie mialem AC

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, uspokajam – nie ma żadnych powodów, dla których na ramie motocykla miałby zostać wybity nowy nr VIN. Starosta powinien wydać na pana wniosek decyzję o nadaniu dotychczasowego nr VIN, skoro dotychczas wybity nie został przerobiony lecz po prostu uległ zniszczeniu. jak najbardziej może Pan żądać od sprawców kradzieży odszkodowania obejmującego naprawienia wszelkich szkód jakie Pan poniósł na skutek kradzieży, rozebrania i uszkodzenia motocykla, w tym kosztów przywrócenia motocykla do stanu sprzed kradzieży, kosztów postępowania administracyjnego w celu nabicia nr VIN oraz spadku wartości motocykla.

  23. Radek pisze:

    Witam mam pytanie do Pana odnośnie procedury nadania praw własności ruchomości.Mianowicie chodzi o samochód który pochodzi z kradzieży ale po umorzeniu i zakończeniu sprawy.Prokurator poinformował mnie żebym teraz nadal przez sad prawa własności,ponieważ nadal nie jestem właścicielem auta mimo że postępowanie zakończyło się na Moją korzyść.Jakie sa całkowite koszty nadania takich praw.Biorąc pod uwagę to że będę chciał to zlecić prawnikowi.Dziękuję za odp. Pozdrawiam

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, pozew o ustalenie Pana prawa własności pojazdu podlega opłacie wynoszącej 5% wartości pojazdu (lub innej ruchomości). Co do wynagrodzenia adwokata za prowadzenie tej sprawy to nie ma żadnych sztywnych stawek.

  24. anna pisze:

    Witam
    Jestem współwłaścicielem a mój mąż właścicielem samochodu od 7 lat. W lipcu tego roku otrzymaliśmy pismo w sprawie numerów VIN. Okazuje się że osoba która chce zarejestrować auto z Niemiec ma takie same numery jak mój samochód. Teraz jest już po oględzinach rzeczoznawcy. Wynikiem oględzin jest orzeczenie że mój samochód jest kradziony. Zostały przebite numery VIN i oryginalny numer został odczytany. Samochód znaleźliśmy na stronie internetowej. Posrednik miał do niego umowę sporządzoną na Niemca. Posiadamy tylko tą umowę podpisaną przez Niemca i nas. Zadnej umowy z osobą która przywiozła ten samochód. Teraz okazuje się że skradziony samochód tak naprawdę był zarejestrowany w Polsce i tutaj ukradziony i przerobiony. A umowa którą posiadamy jest sfałszowana. Jesteśmy w tej chwili po oględzinach rzeczoznawcy, nie mamy jeszcze żadnych dokumentów z sądu. Auto oddano nam na przechowanie. I mam pytanie? Czy w tej chwili moge użytkować auto? Jeśli tak to jak mam dokonać przeglądu auta jeśli wyszedł mi dwa dni po naruszeniu VINu przez rzeczoznawcę? Czy auto zostanie nam odebrane w momencie ustalenie komu skradziono auto? Jak wygląda postępowanie sądowe. Czy teraz mamy czekać na dokumenty z sądu? My do tej pory byliśmy tylko na zeznaniach na komendzie policyjnej.
    Dziękuję.

    • Adrian Kossak pisze:

      Szanowna Pani,
      jak już Pani wskazała, posiadają Państwo pojazd od 7 lat, wobec czego warunki niezbędne do nabycia własności samochodu od osoby nieuprawnionej do jego sprzedaży są wskazane w przepisie art.169 Kodeksu Cywilnego.
      Są one następujące:
      zawarcie umowy sprzedaży samochodu
      wydanie samochodu kupującemu
      dobra wiara kupującego
      upływ 3 lat od daty utraty samochodu przez poprzedniego właściciela.
      Skutek w postaci nabycia własności samochodu na podstawie umowy z osobą nieuprawniona do jego sprzedaży nastąpi dopiero z chwilą upływu 3 lat liczonych od dnia utraty samochodu, np. w wyniku kradzieży przez poprzedniego właściciela. W przedmiotowej sprawie niewątpliwie nabyli Państwo własność przedmiotowego pojazdu, ponieważ o tym że jest kradziony dowiedzieliście się Państwo dopiero po upływie 7 lat od momentu zakupu pojazdu.

  25. P pisze:

    Dzień dobry mam taką sytuacje i kompletnie nie wiem co zrobić.Kupiłam samochód ok 1.5 miesiąca temu sprzedający przy sprzedaży nie wspomniał ani słowem ,że samochód ma taką przeszłość tzn.w 2014 roku na przejsciu granicznym został zatrzymany za podejrzenie przerobienia znaków identyfikacyjnych nadwozia toczyła sie sprawa w której wyniku umorzono postępowanie z powodu nie wykrycia sprawcy czynu auto do odebrania przez właściciela i zobowiązać do zalegalizowania oznaczeń które aktualnie są w aucie.auto przede mną miało jeszcze 3 właścicieli.Ten od którego kupiłam ten samchód był na tyle bezczelny ,że dał mi koszulke z dokumentami i powiedział tylko z uśmiechem tu ma pani wszystkie wcześniejsze umowy i tyle na umowie wpisał sobie ,że zapoznałam się z dokumentacją ale nwwt na oczy jej nie widziałam ani słowem nie wspomniał o tej całej histori z numerami,sądami itp.Teraz mam samochód którego nie mogę zarejestrować na siebie (jak zadzwoniłam do prokuratury pani była wielce oburzona po co ja wogóle dzwonie bo i taknie zarejestruje itp.A na pytanie -To mam go teraz sprzedać.wkurzona odpowiedziała -Tosprzeda pani komuś kukułcze jajo.Tak jak ja bym była temu winna jestem ofiarą tego ”handlarzyka”a traktują mnie jak ja bym te numery przebiła.Iteraz już nie wiem co zrobic ,czy mogę tak jeżdzic bez przerejestrowania,a jezeli tak to jak długo,założyć temu panu sprawe o zatajenie wad prawnych itp,złamał jeden z podpunkt umowy .a jezeli nie bede mogła zarejestrować i to będzie miałó jakieś konsekwencje dla mnie.Ajeżeli go komuś sprzedam i powiem o tym wszystkim to nikt nie kupi go odemnie za takie pieniadze za jakie go kupiłam.Oddać go na złom i tak po prostu stracic te wszystkie pieniądze jestem załamana

    • Adrian Kossak pisze:

      Szanowna Pani,
      w przedmiotowej sprawie niewątpliwie doszło do zatajenia wad prawnych samochodu. Sprzedawca powinien Panią poinformować, że przedmiotowy pojazd ma taką a nie inną historię. Jeżeli posiadałaby Pani wiedzę dotyczącą przebitych numerów i tego, że w stosunku do przedmiotowego pojazdu toczy się postępowanie karne to niewątpliwie nie dokonałaby Pani jego zakupu. Nie wskazała Pani czy do zakupu pojazdu doszło w komisie czy od osoby prywatnej albo np. od firmy zajmującej się profesjonalnym handlem pojazdami. Ma to dość duże znaczenie, ponieważ odpowiedzialność za sprzedany pojazd wygląda nieco inaczej dla każdego z tych podmiotów. W przypadku, gdy kupujący nabył samochód pochodzący z kradzieży w komisie, właściwe będą przepisy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Gdy osoba nabyła pojazd od osoby fizycznej, która nie prowadziła komisu w chwili kupna, będą miały zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego. Istotne dla omawianej sytuacji, z punktu widzenie odpowiedzialności karnej i uprawnień wynikających z przepisów ustaw cywilnych jest to czy nabywca pojazdu działał w dobrej czy złej wierze. Dodatkowo należy wskazać, że „Tzw. „przebicie” numerów nadwozia pojazdu stanowi wadę fizyczną w rozumieniu art. 556 par. 1 KC, uprawniającą nabywcę do dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi.” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 28 sierpnia 1996 r. I ACr 250/96) Art. 560 § 2 KC stanowi, że jeżeli kupujący odstępuje od umowy z powodu wady rzeczy sprzedanej, strony powinny sobie nawzajem zwrócić otrzymane świadczenia według przepisów o odstąpieniu od umowy wzajemnej.

  26. Panie Mecenasie,
    Moja historia zaczeła sie tak; Moj tata wziął kredyt na zakup wymarzonego samochodu ,a ze wzgledu ,ze ja prauje w Holandii poprosił mnie bym mu znalazł ładny dobrze utrzymany egzemplarz i taki tez udało mi sie znalezc.Skontaktowalem sie z włascicielem ,pojechałem,zobaczyłem i kupiłem.Sprzedajacy był pierwszym i jedynym wlasciciem od 13 lat ,ponadto pojazd był cały czas serwisowany (faktury, pieczatki ,wszystko potwierdziłem telefonicznie) ,wiec wyrejestrowałem pojazd zrobiłem tablice eksportowe wykupiłem ubezpieczenie i udałem sie w podroz do Polski.Przekazałem tacie pojazd ,na drugi dzien zostały zrobione wszystkie opłaty celno skarbowe ,przeglad i tata udał sie do wydziału komunikacji w celu rejestracji. Juz po 10 minutach za plecami taty stała policja ,podczas rejestracji Pani stwierdziła ,ze pojazd widnieje jako kradziony.Co potem ,laweta i parking policyjny ,przesłuchanie ojca konfiskata wszystkich dokumentow i cisza.Sprawa trwa juz 3 miesiace ,moj ojciec cały czas probuje sie czegokolwiek dowiedziec co 2 tygodnie dzwoni na policje i ciagle to samo sprawa jest w toku i zero jakichkolwiek informacji( ile jeszcze,czy jestem oskarzony ,czy pojazd jest kradziony ,nic kompletnie nic)Policja powiedziała na poczatku ,ze istnieja dwa identyczne pojazdy w Polsce i trzeba to sprawdzic.Ja na własna reke obdzwoniłem wszystkich w Holandii ,Policje ,starostwo i dowiedziałem sie ,ze pojazd nigdy nie był kradziony ,był zakoupiony w Holandii do momentu kupna uzytkowany przez jednego włacsiciela ,dostałem z tutejszych urzedow dokumenty potwierdzajace te dane ,a nawet dostałem z serwisu wszystkie factury dotyczace naprawy tego pojazdu z datami i przebiegami.Te wszystkie domumenty tata przedłozył policji (nie chcieli specjanie tego przyjac),wiec maja prawie czarno na białym ,ze pojazd jest autentyczny nigdy nie był kradziony ,ze ja jako pierwszy wyrejestrowałem go z Holandii i co dalej nic ,dalej brak jakichkolwiek informacji. Co mozemy zrobic w tej sytuacji ,by odzyskac pojazd ,by sie dowiedziec jak długo jeszcze ,czujemy sie jakby to Policja teraz ukradła na samochod . Bardzo prosze o pomoc.

    • Adrian Kossak pisze:

      Szanowny Panie,
      z Pańskiego opisu wynika, że zakupił Pan samochód od osoby, która była jego właścicielem 13 lat, wobec tego trudno jest przypuszczać na jakiej podstawie stwierdzono, iż pojazd jest kradziony. Przede wszystkim należy zbadać akta sprawy w celu uzyskania informacji na jakiej podstawie Policja twierdzi, że jest kradziony. Jak już Pan wskazał, może okazać się, że w Polsce zarejestrowane są dwa pojazdy o tych samych numerach VIN. Może to wynikać z tego, że np. ktoś przebił numery pojazdu na takie same jak w zakupionym przez Pana pojeździe po czym dokonał przerobienia holenderskiego dowodu rejestracyjnego – w ostatnim czasie dochodziło do kradzieży takich blankietów, na których nadrukowywano w warunkach domowych dane identyfikacyjne pojazdów. W przedmiotowej sprawie niewątpliwie powinni Państwo napisać pismo, w którym żądacie wglądu w akta sprawy oraz informacji o stanie sprawy. Należy wskazać, prokuratura zatrzymując pojazd powinna wydać postanowienie w przedmiocie zatrzymania Państwa pojazdu, oraz o ile okaże się to konieczne wydać postanowienie w przedmiocie dowodów rzeczowych. Na takie postanowienie przysługuje zażalenie do Sądu Rejonowego.

  27. żelka pisze:

    Witam ponownie
    martwi mnie trochę iż minął tydzień i nie uzyskałam żadnej odpowiedzi,
    naprawdę czuję się jagby mi ukradli w Niemczech auto.Nie dostałam żadnego powiadomienia ,nawet takiego że auto zostało zatrzymane.Mam tylko kwit ,który otrzymałam od swojego partnera w dniu zatrzymania samochodu.A co się z nim dzieje?cisza!

    • Adrian Kossak pisze:

      Szanowna Pani, w przedmiotowej sprawie niewątpliwie należy podjąć jak najszybciej czynności zmierzające do odzyskania przez Panią pojazdu.

      Należy ustalić na jakiej podstawie jednostka niemiecka dokonała zatrzymania Pani pojazdu, być może posiadają większą ilość dowodów sugerujących pochodzenie Pani samochodu.
      Chciałbym wskazać, że do określenia jakiegokolwiek kierunku działania potrzebuje Pani więcej informacji np. to kiedy i w jaki sposób został utracony pojazd przez poprzedniego właściciela. Dopiero takie informacje będą dawały podstawę do przyjęcia jakiegokolwiek planu działania.
      Na chwilę obecną w pierwszej kolejności należałoby dokonać przetłumaczenia dokumentów przez tłumacza przysięgłego jakie dostała Pani od polskich jednostek na język niemiecki, oraz zwrócenia się do strony niemieckiej z prośbą o wyjaśnienie na jakiej podstawie doszło do zatrzymania Pani samochodu oraz jakie czynności będą podejmowane w związku z w/w samochodem załączając jednocześnie powyższe dokumenty.

  28. Matys pisze:

    Witam.
    Panie Mecenasie mam taki problem kupiłem pojazd w 2013r. w polsce, zarejestrowany był nawet w moim powiecie. było już przede mną 4 właścicieli w Polsce, przechodził przez 3 wydziały komunikacji. Jadąc do Niemiec zatrzymała mnie policja niemiecka do kontroli, stwierdzili, że numery Vin na samochodzie są przebijane i doszli do oryginalnego nr Vin i samochód ten mi zatrzymali, twierdząc, że został skradziony w 2007r jako 2letnie auto z Hiszpani. W serwisie sprawdziłem po numerze jaki jest w dowodzie rejestracyjnym, samochód ten istnieje. Policja niemiecka nie udzieliła mi żadnych informacji na temat np gdzie ten nr Vin był przebity i po czym oni do tego doszli. Samochód stoi już ponad miesiąc na parkingu w Niemczech. Napisałem pismo co się dzieje z samochodem czy jakieś czynności robią, to odpisali, że wysłali dokumenty do ubezpieczalni w Hiszpanii i cisza. Co się Co mogę zrobić, aby odzyskać pojazd, czy np. móc używać go bez prawa do sprzedaży?
    Z góry dziękuje za wysłuchanie i mam nadzieję pomoc.
    Pozdrawiam

    • Adrian Kossak pisze:

      Szanowny Panie,
      należy wskazać, że na gruncie polskich przepisów jest Pan właścicielem tego pojazdu i nie mu tu znaczenia co odpowie ubezpieczalnia.
      W tej sytuacji samochód został skradziony w roku 2007, Pan zakupił do w 2013 roku więc okres 3 lat wymagany do nabycia prawa własności pojazdu skradzionego poprzedniemu właścicielowi jest liczony od daty utraty pojazdu, a więc od daty jego kradzieży – w tym wypadku minęło już 8 lat. Ustawa Kodeks Cywilny nie wymaga, by ten okres 3 lat został spełniony oddzielnie przez każdą z osób, która po kradzieży auta kupiła pojazd. Taki wniosek płynie z treści art.169 par. 2 k.c., zgodnie z którym w razie kradzieży rzeczy właścicielowi i jej zbycia przez osobę nieuprawnioną przed upływem 3 lat od kradzieży nabywca (którykolwiek przy wielu umowach sprzedaży po drodze) staje się właścicielem rzeczy po upływie 3 lat od daty kradzieży rzeczy. Termin 3 lat dobrej wiary nabywcy rzeczy jest liczony od daty utraty rzeczy, a więc od daty jej kradzieży.

  29. żelka pisze:

    Acha,najlepsze że papiery przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego miał przy sobie chłopak,któremu zatrzymano moje auto,mówił mi że policjantów nie interesowały za bardzo .Najlepsze z tego wszystkiego jest to że policjanci powiedzieli mu że to polska policja kazała zatrzymać auto.Najprawdopodobniej pol.policja nie mogła udowodnić że jest to kradzione auto.Pol.prokuratura zwruciła bo nic nie ustalono.Najprawdopodobniej Polacy nie odznaczyli w jakimś systemie europejskim i widnieje że coś z tym autem jest nie tak i myślę że na tej podstawie niemcy zatrzymali samochód. Papiery tłumaczone zostały wysłane do prokuratury z Guerlitz, jednak zero odzewu,jesteśmy całkowicie ignorowani. Wygląda to tak jakby Polska policja ,która już w Polsce nic nie mogła zrobić bo auto zostało zwrócone przez naszą prokuraturę poinformowała pogranicznych kolegów,którzy bezprawnie zatrzymali auto. Najgorsza jest ta ignorancja ,zero wiadomości z ich strony,a auto niszczeje. To jest jawne bezprawie, już nie mam nadziei .Proszę o pomoc,co mogę jeszcze zrobić?

  30. Matys pisze:

    Rozumiem Panie Adrianie, ale jak samochód stoi na parkingu w Niemczech, to nie będą obowiązywały ich przepisy? Bo wiadomo każde państwo ma swoje prawo. I muszę wysłać tam jakieś pismo o oddanie tego mojego samochodu? Bo mam tam ponad 500km, żebym nie pojechał i wrócił bez samochodu. Żeby to było w Polsce to wiadomo zadzwoniłbym i dogadał się, a tak to już sam nie wiem co robić…
    Dziękuję bardzo za odpisanie i już mi Pani bardzo pomógł.
    Pozdrawiam Mateusz.

    • Adrian Kossak pisze:

      Szanowny Panie, pragnę wskazać, że zastosowanie będzie tu miało prawo międzynarodowe. W tym przypadku mamy do czynienia z prawem rzeczowym, czyli zastosowanie będą miały przepisy prawa niemieckiego.
      § 935 BGB określa, że nabywca nie uzyskuje własności, jeżeli rzecz została skradziona, zgubiona albo w inny sposób utracona przez właściciela. Nie chodzi tutaj tylko o utratę rzeczy wbrew woli ale także bez woli właściciela.
      Nie można na prawie niemieckim nabyć własności na rzeczy utraconej przez właściciela, niezależnie od dobrej wiary i od tego, ile razy rzecz była po utraceniu sprzedana.
      Możliwe jest tylko zasiedzenie posiadacza samoistnego i to dopiero po upływie 10 lat.
      Natomiast zasiedzenie jest w ogóle wykluczone, jeżeli nabywca przy nabyciu nie był w dobrej wierze albo potem się dowiedział, że własność mu nie przysługuje ( § 937 BGB). Na podstawie prawa niemieckiego, nie jest możliwe nabycie własności rzeczy pochodzącej z kradzieży w dobrej wierze.

  31. gosia pisze:

    Mam problem. jestem osobą handlującą autami sprowadzonym z UE. 3 miesiące temu kupiłam i sprowadziłam do kraju auto z Belgii. auto odkupiłam od osoby, która 3 ostatnie lata użytkowała go w Belgii. Auto sprzedałam, wystawiając fakturę VAT, w międzyczasie złożyłam dokumenty do Urzędu celnego w sprawie zapłaty akcyzy. w Urzędzie celnym stwierdzono iż auto figuruje w bazie pojazdów utraconych w 2013 r. powiadomiono policje o tym fakcie. Policja zabezpieczyła dokumenty. Moją fakturę sprzedaży i dokumenty kupującego( fakturę zakupu , dowody rejestracyjne belgijskie),auto zostało oddane do przechowania osobie która ode mnie odkupiła samochód. od 2 miesięcy czekamy na jakiekolwiek informacje. Kupujący żąda ode mnie zwrotu pieniędzy i chce mi oddać auto. czy możemy anulować transakcję. auto wtedy będzie znowu moje i teraz ja będę go przechowywała do czasu rozstrzygnięcia? zaznaczam ze miałam do tego auta dowody belgijskie poprzednich właścicieli, komplet kluczy. sprzedający Belg zarzeka się że nigdy nie miał informacji w Belgii o kradzieży tego auta. Co mam robić proszę o pomoc

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam Panią, kupujący czyli nabywca samochodu może złożyć Pani na piśmie oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży auta, a Pani może to oświadczenie przyjąć (może to pani uczynić w formie oświadczenia pisemnego, by nie było wątpliwości). Na skutek odstąpienia od umowy sprzedaży na Pani ciąży obowiązek zwrotu ceny kupującemu.

      Może Pani również zawrzeć z kupującym ugodę, na mocy której on odstępuje od umowy sprzedaży z powodu wady prawnej pojazdu, Pani zobowiązuje się zwrócić mu cenę sprzedaży, a dodatkowo kupujący zobowiązuje się do wysłania do Prokuratora wniosku o zmianę postanowienia o oddaniu auta na przechowanie poprzez wskazanie, by to pani pojazd przechowywała. Powinna Pani również sama wysłać do Prokuratury pismo – wniosek o zmianę postanowienia o oddaniu auta na przechowanie poprzez zmianę miejsca przechowywania i osoby, która przechowuje auto. (do pisma trzeba dołączyć ugodę na potwierdzenie przejścia prawa własności pojazdu z powrotem na Panią)

      Opisane przeze mnie działania powinny spowodować zmianę postanowienia Prokuratora poprzez przekazanie Pani pojazdu na przechowanie. Nie mogę jednak zagwarantować, że na pewno tak zadecyduje Prokurator, bo nie znam akt sprawy. Dlatego przed odjęciem decyzji o zawarciu ugody z kupującym i zwróceniu mu ceny powinna się Pani zastanowić, czy nie jest to decyzja przedwczesna. Na obecna chwilę nie ma pewności czy auto jest dotknięte wada prawną. Na chwilę obecną zachodzi jedynie podejrzenie, że samochód, który Pani sprzedała jest dotknięte wadą prawną.

  32. ireneusz pisze:

    Panie Mecenasie!
    Kupiłem samochód w niemieckim komisie w marcu 2012. Posiadam umowę kupna opiewającą na 6300 euro. W grudniu 2013 policja na wniosek policji niemieckiej dokonuje oględzin VIN. Okazują się podrobione ale jednocześnie biegli nie odnajdują oryginalnych VIN. Czekając na rozwój i szybkie zakończenie(które jeszcze nie nastąpiło) w maju 2014 zwracam się z prośbą do prokuratury o oddanie na przechowanie na co prokurator wyraża zgodę. (do chwili obecnej stoi u mnie w garażu). Z akt prokuratury wynika, że nie nie ma oryginalnych VIN ale są nr silnika(który jest częścią). Wciąż czekam na na jakieś pismo kończące sprawę ale widzę, że muszę sam wystąpić z jakimś pismem. Teraz mam pytanie czy do prokuratury czy do sądu i na jakie przepisy się powołać? Myślałem, że do sądu o zasiedzenie albo o uznanie własności ale chyba ani jedno ani drugie. Do prokuratury, że samochód jest zbędny? Czy z jakim wnioskiem? A co mógłbym zrobić gdyby prokurator oddał zatrzymany samochód czy mógłbym go zarejestrować ? Czy wtedy do dopiero sądu? A co z brakiem VIN? same zapytania-masakra, proszę o pomoc.

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, powinien Pan zacząć od wysłania do Prokuratora wniosku o zgodę na zapoznanie się z aktami sprawy, bowiem podstawowym Pana problemem jest brak informacji, co Prokurator ustalił w zakresie Pana samochodu, a bez tej wiedzy trudno podejmować racjonalne działania. we wniosku do Prokuratora – o dostęp do akt sprawy proszę powołać się na Pana interes prawny w zapoznaniu się z aktami. ten interes prawny wynika z faktu, że w związku z ujawnioną wada prawna pojazdu przysługuje Panu prawo do zwrócenia sie do sprzedawcy – komisu w Niemczech o zwrot ceny sprzedaży auta. By jednak to uprawnienie zrealizować musi Pan wykazać, że auto jest dotknięte wada prawna, jakiego rodzaju, gdyż to na Panu jako kupującym spoczywa (w razie sporu ze sprzedawcą) ciężar wykazania wady prawnej pojazdu. Ta argumentacja powinna wystarczyć, by Prokurator wyraził zgodę na zapoznanie się przez pana z aktami sprawy i sporządzenie fotokopii całości lub części akt sprawy.

      • ireneusz pisze:

        Panie Mecenasie!
        Od ostatniego postu duża zmiana, dostałem „Postanowienie w przedmiocie dow. rzeczowych po umorzeniu dochodzenia”, w którym to Samochód oraz kluczyli „zostają zwrócone osobie uprawnionej czyli mnie a tablice, dowód rej. i umowę kupna Starostwu Powiatowemu=Wydziałowi Komunikacjii Transportu”. W uzasadnieniu podano, że „śledztwo zostało prawomocnie umorzone wobec niewykrycia sprawców przestępstwa”. Dalej w skrócie czytamy, że te dowody „stały się zbędne dla postępowania i zgodnie art.230&2 należy je zwrócić osobie uprawnionej a nie osobie która rzecz wydała albo u której rzecz zajęto”. „Zatem samochód i kluczyki należy zwrócić osobie uprawnionej – czyli mnie-który nabyłem w dobrej wierze od XXXXw dn, XXX.jako rzecz nie obciążoną wadami prawnymi”. Dalej „w toku czynności procesowych i poza procesowych nie ustalono właściciela zabezpieczonego pojazdu, ustalono jedynie, że silnik pochodzi z innego skradzionego pojazdu , którego(tylko co do silnika) najprawdopodobniej właścicielem jest firma ubezpieczeniowa XXXXX”. Dalej, że „prokurator nie posiada kompetencji do rozstrzygania własności danej rzeczy” i że „jeżeli wyniknie spór co do własności rzeczy a nie ma dostatecznych danych co do niezwłocznego rozstrzygnięcia, odsyła się osoby zainteresowane na drogę procesu cywilnego”. Natomiast tablice rej. umowę i dowód rej. w związku „że zostały wydane w oparciu o nieprawdziwe dane należy zwrócić osobie uprawnionej za jaką uznane Starostwo Powiatowe-Wydział Komunikacji i Transportu”.
        I jak dalej powinienem w tej nowej sytuacji postąpić? Bardzo proszę o radą i pomoc.

        • Adrian Kossak pisze:

          Szanowny Panie,
          bardzo dobrze, że pojazd został zwrócony na Pana ręce, niestety jeżeli okazało się, że numery VIN są przerobione/podrobione to będzie trzeba nadać nowe. Procedura nadania nowych numerów VIN jest dość prosta i kosztuje kilkaset złotych, jednakże większość z wydziałów komunikacji potrzebuje orzeczenia sądowego, w którym to sąd stwierdza własność pojazdu. W tej sytuacji należy skierować do Sądu wniosek o ustalenie prawa własności pojazdu. Należy pozwać w tej sytuacji osobę od której nabył Pan pojazd.
          Z prawomocnym orzeczeniem należy zwrócić się do wydziału komunikacji o nadanie nowych numerów VIN.

          • ireneusz pisze:

            A na jaki przepis się powołać do Wydziału Komunikacji, i co to znaczy, że niektóre nie potrzebują orzeczenia sądu?

          • Adrian Kossak pisze:

            Szanowny Panie,
            regulacje dotyczące procedury nadania nowych numerów VIN zawierają:
            Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 z późn. zm.)
            2. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 lipca 2002 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów (Dz. U. z 2007r. Nr 186, poz. 1322 z późn. zm.)
            3. Ustawa z dnia 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz. U. Nr 225, poz. 1635).
            Na podstawie ww przepisów Podstawa prawna1. Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 z późn. zm.)
            2. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 22 lipca 2002 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów (Dz. U. z 2007r. Nr 186, poz. 1322 z późn. zm.)
            3. Ustawa z dnia 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz. U. Nr 225, poz. 1635)

            Organ rejestrujący wydaje skierowanie na wykonanie tabliczki znamionowej zastępczej w przypadku:
            • braku, utraty lub zniszczenia tabliczki znamionowej,
            • utraty aktualności treści tabliczki znamionowej w wyniku dokonanych zmian w pojeździe Organ rejestrujący na wniosek właściciela pojazdu wydaje skierowanie do upoważnionej stacji kontroli pojazdów na nadanie i nabicie numerów w przypadku:
            • pojazdu zbudowanego przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy konstrukcji własnej, którego markę określa się jako „SAM”,
            • pojazdu, w którym dokonano wymiany nadwozia, podwozia (ramy) lub silnika na nadwozie, podwozie (ramę) lub silnik bez numeracji fabrycznej,
            • pojazdu, w którym podczas naprawy uległ zniszczeniu albo wymianie element, na którym znajduje się numer nadwozia, podwozia (ramy), silnika,
            • pojazdu odzyskanego po kradzieży, w którym został zatarty albo sfałszowany numer nadwozia, podwozia (ramy) lub silnik
            • pojazdu nabytego na licytacji publicznej lub od podmiotu wykonującego orzeczenie o przepadku pojazdu na rzecz Skarbu Państwa, w którym został zatarty albo sfałszowany numer nadwozia, podwozia (ramy) lub silnika,
            • pojazdu, w którym został zatarty albo sfałszowany numer nadwozia, podwozia (ramy) lub silnika, a prawomocnym orzeczeniem sądu zostało ustalone prawo własności pojazdu.
            • pojazdu, w którym uległ skorodowaniu numer nadwozia, podwozia (ramy) , jeżeli zostanie to potwierdzone pisemną opinią biegłego lub rzeczoznawcy z zakresu oznakowań pojazdów, w której potwierdzone zostaną pierwotne numery nadwozia, podwozia (ramy), a w przypadku braku takiej możliwości jednoznacznie stwierdzony zostanie brak ingerencji w pole numerowe w celu umyślnego zniszczenia lub zafałszowania pierwotnego numeru.

            Dokumenty potrzebne do wykonania ww czynności to:
            1. wniosek o skierowanie na nadanie i wybicie numeru lub wykonania tabliczki znamionowej zastępczej
            2. dokument (dokumenty) potwierdzający konieczność nadania i wybicia numeru znamionowego lub wykonania tabliczki znamionowej zastępczej np. fakturę VAT na zakup nowych zespołów itd.
            3. dokumenty niezbędne do pełnej identyfikacji pojazdu przed nabiciem numerów (np. zaświadczenie ze stacji diagnostycznej, opinia biegłego lub rzeczoznawcy z zakresu oznakowań pojazdu)

  33. Matys pisze:

    Szanowny Panie Adrianie, rozumiem już wszystko, wygląda na to, że już samochód mogę spisać na straty i szukać sobie nowy dobry rower, bo chociaż będę pewny, że będzie nie kradziony i mi go nie zabiorą, bo na nowy samochód z salonu mnie nie stać. Jak Pan mi proponuje, iść do jakiegoś prawnika z tą moją sprawą? Jest sens i jakaś szansa go jednak odzyskać? Samochód stoi drugi miesiąc na parkingu policyjnym w Niemczech i cisza, nie dostałem żadnej informacji od policji Niemieckiej, ani nic… Już sam nie wiem co robić. A co najlepsze to przyszło mi ubezpieczenie OC do zapłacenia na ten samochód i ubezpieczyciel powiedział, że jestem właścicielem… A Policjanci w Niemczech mówili, co innego jak go rekwirowali…
    Pozdrawiam Mateusz.

  34. Serius pisze:

    Witam Panie Mecenasie,
    Kupiłem samochód 2 lata temu od prywatnej osoby. Przed zakupem sprawdzałem auto w autoryzowanym serwisie danej marki. Według serwisu wszystko się zgadzało i nie było obaw ,że moze byc coś nie tak. W pazdzierniku zeszłego roku na stary adres meldunku pojawiaja sie policjanci o 6 rano w celu zobaczenia auta. Zmieniłem miejsce zamiezkania wiec mnie nie zastali. Nie zostawili ,żadnego wezwania, nie wysłali żadnego listu z ew wezwaniem na komisariat w celu wyjasnienia. Mineły 3 miesiace, i owy funkcjonariusz pojawił sie w moim miejscu pracy , tym razem też mnie nie zastał poniewaz przebvywałem na urlopie. W dniu dzisiejszym kontaktowałem się z funkcjonariuszem aby uniknąc ponownych nachodzeń w miejscu pracy. Poinformował mnie ,ze w tej chwili nie ma zadnego postepowania wobec mojego auta. Potrzebuja mojej obecnosci stawinia się z autem na mechanoskopie samochodu ., która jak twierdzi potrwa max 30 minut i wtedy stwierdzą co dalej. Mam pytanie jesli okaze się ,że auto ma wade prawną (kradzione/ klon/ składak) czy bede strona w sprawie aby mieć wglad do akt i walczyc o odzyskanie? Jesli jak twierdzi nie trwa zadne postepowanie , a bez mojej obecności nie moga zrobic nic z autem czy mam obowiazek stawienia się ? Poniewaz nic formalnie, na pismie nie zostało mi przedstawione. Chciałbym uniknac sytuacji gdzie z dobrej woli ułatwie im zadanie udostepnie pojazd, a okarze się ze wystawią mi kwit o zajeciu i tyle bede widział swoje auto za ciezko zarobione pieniadze. Proszę o pilna odpowiedz. Dziekuje Bradzo

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie,

      Jeżeli okazałoby się, że pojazd jest kradziony, to w takiej sytuacji policjanci mogą dokonać jego zatrzymania. Następnie prokurator wydaje postanowienie o zatrzymaniu pojazdu. Jeżeli nie jest Pan osobą podejrzaną, to nie jest Pan stroną w sprawie. W związku z tym może Pan złożyć wniosek o umożliwienie wglądu do akt sprawy, ale organ może odmówić. Jako właściciel pojazdu, może Pan złożyć wniosek o oddanie pojazdu na przechowanie – na czas prowadzonego postępowania, a po przeprowadzeniu niezbędnych badań mechanoskopijnych – wniosek o zwrot pojazdu z uwagi na jego zbędność dla dalszego postępowania.

  35. Grzegorz pisze:

    Szanowny Panie mecenasie, zwracam się ze sprawą mniej typową niż te powyżej. Otóż całkiem niedawno zakupiłem stary samochód (’97) w Polsce od prywatnego sprzedawcy. Sprzedawca ten sam sprowadził na lawecie ten pojazd z Niemiec i w 2007r zarejestrował go w Polsce. Auto posiada komplet dokumentów, ciągle ma ważne przeglądy i ubezpieczenie. Problem polega na tym że odkryłem na ramie inny nr VIN niż ten na który auto jest zarejestrowane (a dokładnie ostatnie 6 cyfr). Sprzedawca zarzeka się że nic o tym nie wie. Jest w bardzo dobrym stanie technicznym i przez ten okres miał ważne przeglądy w SKP! Zw na wadę prawną przysługuje mi prawo odstąpienia od umowy ale wolałbym w jakiś sposób ten samochód doprowadzić prawnie „do porządku” i z niego korzystać. Czy w aktualnej sytuacji ubezpieczenie OC działa? Czy powinienem zgłosić się na policję celem sprawdzenia pochodzenia? Poprzedni właściciel uzyskał już pewnie status właściciela przez zasiedzenie więc nawet jeśli auto było kradzione to umowa K/S jest ważna? Jak sprawdzić czy auto nie pochodzi z niemieckiego złomu? Jeśli znalazłby Pan chwilę czasu na odpowiedź będę bardzo wdzięczny za udzielone wskazówki. Serdecznie pozdrawiam

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Grzegorzu,

      Biorąc pod uwagę przedstawiony przez Pana stan faktyczny – może się okazać, że poszczególne części pojazdu pochodzą od innego samochodu. Jeżeli doszłoby do zatrzymania pojazdu z uwagi na podejrzenie jego kradzieży, to rzeczywiście w takiej sytuacji przysługiwałaby Panu możliwość złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy z poprzednim sprzedawcą wraz z żądaniem zwrotu gotówki. Natomiast, jeżeli organ rejestracyjny zarejestrował pojazd na podstawie przedstawionej dokumentacji, to jest on prawnie dopuszczony do ruchu i można z niego legalnie korzystać.

  36. Raf pisze:

    Panie Mecenasie,
    Prokuratura wydała tylko postanowienie o zwrocie przedmiotu osobie uprawnionej, w sytuacji gdy złożyłem wniosek o wydanie postanowienia o zwrocie przedmiotu właścicielowi ze względu na to, iż pierwsze wydane postanowienie uniemożliwia rejestrację samochodu, prokurator odpowiedziała, że aby zarejestrować samochód to trzeba wszcząć postępowanie sądowe, oczywiście nie poinformowała jakie bo uznała, że nie jest poradnią prawną. W takim wypadku powództwo o zasiedzenie czy też jakaś inna droga?

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie,

      Do ponownej rejestracji samochodu niezbędne jest posiadanie dowodu własności pojazdu (art. 72 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Jednym z dokumentów, wymienionych jako dowód własności jest prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności (§4 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie rejestracji i oznaczenia pojazdów. Właściwy organ wydaje decyzję o rejestracji samochodu – po sądowym stwierdzeniu jego własności.
      W związku z powyższym należy złożyć pozew o ustalenie prawa własności pojazdu.

  37. anna pisze:

    Ciąg dalszy mojej sprawy. (komentarz z dnia 6 listopada 2015r)
    Witam
    Szanowny Panie Mecenasie po roku czasu otrzymaliśmy pismo z Prokuratury Rejonowej cytuję: „ZAWIADOMIENIE O UMORZENIE ŚLEDZTWA”
    Sekretariat Prokuratury zawiadamia Panią,jako osobę, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, że postanowieniem Prokuratora Prokuratury……z dnia … pod syg…… UMORZONO ŚLEDZTWO w sprawie dot. podrobienia znaków identyfikacyjnych samochodu osobowego marki….. należącego do ….. tj. o czyn z art 306kk..
    Po pierwsze nie rozumiem tej informacji do końca wobec kogo zakończyli śledztwo wobec nas jako właścicieli czy osoby która nam to auto sprzedała. Jeśli wobec nas to jaki jest kolejny tok postępowania co mamy robić dalej? W ciągu tego roku Prokuratura odpisała na list uzyskując informację, iż niby ubezpieczalnia z Anglii rości sobie prawo do tego auta potem już żadnej informacji aż do zawiadomienia o umorzenie śledztwa. Bardzo proszę o informację.
    Pozdrawiam i dziękuję Anna.

  38. Darek pisze:

    witam moj przypadek jest nastepujacy: zabrano mi auto w ten wtorek to jest 6.08 2016 i powiedziano ze auto ma przebijane numer i prawdo podobnie pochodzi z kradziezy . Z tym ze auto posiadam juz szesc lat i dopiero teraz wynikly takie zeczy . nawet papiery z hiszpani dowod auta i inne sa ponoc podrobione . A szesc lat temu w izbie celnej auto zostalo zarejestrowane dokumenty pszeszly bez jakich kolwiek zastrzezen zaplacilem podatek i po takim czasie zabrano mi auto co moge zrobic? Bo wiem ze ma pszyjechac specjalista i ustalac wlasciciela czy po tych badaniach moge ubiega sie o zwrot auta do wyjasnienia sprawy? czy sa jeszcze jakies przepisy prawne skoro posiadam auto juz 6 lat i poruszalem sie nim po terenie naszego kraju i za granice nawet do rosji i nigdy nie mialem problemow z taka sytuacja jak ta a tu nagle po takim czasie pszyszli i zabrali auto bo zekomo jest kradzione . Ponoc moge sie powolac na art.230§2 k.p.k. ale jak napisac taki wniosek ? i do kogo go skladac?

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Darku,

      Jeżeli pojazd, który Pan kupił został uznany jako dowód rzeczowy w sprawie, może Pan złożyć do organu prowadzącego postępowanie wniosek o oddanie dowodu (samochodu) na przechowanie albo wniosek o zwrot dowodu rzeczowego (w sytuacji, kiedy stał się zbędny dla postępowania).
      W przypadku wniosku o oddanie samochodu na przechowanie musi Pan wykazać, że jest Pan osobą godną zachowania i zobowiązuje się Pan oddać dowód na każde żądanie organu, prowadzącego postępowanie.
      W przypadku zakupu pojazdu w dobrej wierze (wykazując, że dokonał Pan w momencie zakupu niezbędnych czynności w celu sprawdzenia, czy pojazd nie jest np. kradziony) na terenie Polski, po upływie 6 lat byłoby stosunkowo łatwo wykazać, że jest Pan obecnym właścicielem pojazdu. Zgodnie z art. 169 k.c. – właściciel, który nabył pojazd w dobrej wierze, w przypadku, kiedy okazałoby się, że pojazd jest np. kradziony – nabywa jego własność z upływem 3 lat od momentu utraty pojazdu przez poprzedniego właściciela. Wskazany przepis obowiązuje na terenie Polski. Jeżeli dokonał pan zakupu za granicą, to w takim wypadku sytuacja jest bardziej skomplikowana, ponieważ nie obowiązują tam przepisy polskiego kodeksu cywilnego.

    • Matys pisze:

      Witam.
      Miałem podobną sytuację. Jak chce Pan pogadać to proszę odezwać się na mój email: [email protected] . Ja swój odzyskałem.
      Pozdrawiam

  39. Czesław pisze:

    Witam
    Mam nastepujacy problem.
    W 2014 roku kupiłem uzywane auto od osoby prywatnej (co ciekawe – od prawnika)
    Cena adekwatna do rocznika, stanu, marki itp – zadnych podejrzen o „okazje” itp
    Auto sprowadzone z USA, dlugo w Polsce, Cepik pokazal wykonywane przeglady w Polsce i wpisy z przebiegiem adekwatnym do stanu rzeczywistego
    Przypadkowo w 2016 roku , przy okazji wizyty w ASO, wyszlo ze auto o takim samym VINie jezdzi ciegle w USA, mialo jakas tam krakse, zostało wyremontowane i przechodzi wszystkie akcje kontrolne/serwisowe u dilerów.
    Numer VIN w moim aucie jest w 3 miejscach w aucie – tabliczka w komorze silnika (korozja wiec jest tylko widoczne miejsce po tabliczce), podszybie – nr zgodny, naklejka na slupku – nr zgodny.
    Według nr VIN auto powinno miec okreslona kompletacje (kolor, wyposazenie it) – w moim aucie to sie nie zgadza.
    Auto jest juz stare (ponad 16lat) wartosc rynkowa nieduza – jak powinienem sie teraz zachowac?
    Udawac ze jest wszystko ok i „moze sie nie wyda” – pojezdze jeszce kilka lat o pozniej auto na zlom
    A moze probowac odzyskac pieniadze od poprzedniego wlasciciela?

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Czesławie,

      W obecnej chwili nie mamy jakichkolwiek informacji świadczących o tym, że właścicielem pojazdu jest inna osoba. Gdyby tak się okazało, to zgodnie z art. 576 k.c. w zw z art. 568§3 k.c. powinien Pan złożyć sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy z powodu wady prawnej najpóźniej w terminie 1 roku – licząc od dnia stwierdzenia wady (dzień, w którym dowiedział się Pan o tym, że samochód ma innego właściciela) i tym samym zażądać od niego zwrotu kosztów.

    • Matys pisze:

      Witam.
      Przede wszystkim proszę nie wybierać się nim za granice, bo jak Pana zatrzymają, samochód będzie stał na parkingu policyjnym do wyjaśnienia sprawy.

  40. Maciek pisze:

    Witam, mnie niestety też spotkał pech w związku z autem…
    Auto posiadałem od 6,5 roku, więc dosyć długo..ale przejdźmy do konkretów.
    Historia rejestracji:
    22.07.2004 r. I rejestracja za granicą (Hiszpania)
    30.10.2009 r. I rejestracja w Polsce
    08.04.2010 r. II rejestracja w Polsce (wtedy ja zakupiłem samochód)
    Od tego czasu użytkowałem je bezproblemowo, sporo w międzyczasie inwestując w jego utrzymanie i ulepszenie, aż do 07.09.2016 r. Wtedy to dostałem tel od policji, że jakieś tam auto brało udział w wypadku i rzekomo moje tablice pasują do opisu sprawcy i chcieliby obejrzeć auto. Oczywiście się zgodziłem, bo nie miałem nic do ukrycia. Pojawiła się 2 funkcjonariuszy, zobaczyli auto, wezwali techników i stwierdzili, że konfiskują je, ponieważ mogło dojść do przebicia nr VIN.

    Po jakimś czasie dostałem pismo, że stwierdzono ingerencję w pole numerowe auta i przejmuje je prokuratura. W międzyczasie pojawiłem się na komendzie w celu dostarczenia wszelkich potrzebnych dokumentów (na miejscu zrobiono kopie karty pojazdu, umowy kupna-sprzedaży i opłaty skarbowej, którą wniosłem po zakupie). Sam zresztą zadeklarowałem wszelką pomoc i gotowość do dostarczenia potrzebnych dokumentów.

    05.10.2016 złożyłem podanie do Pani Prokurator prowadzącą moją sprawę z prośbą o wydanie mi samochodu na podstawie Art. 174 KC (o zasiedzenie ruchomości nabytej w dobrej wierze, po okresie co najmniej 3 lat). W zeszłym tygodniu dostałem odpowiedź, oczywiście pismo odmowne, mówiące, że: „postępowanie jest w toku i prowadzone są czynności zmierzające do ustalenia okoliczności w jakich doszło do ingerencji w pole numerowe pojazdu” a „pojazd obecnie stanowi dowód rzeczowy zaś kwestia własności ww. pojazdu może być rozstrzygana w postępowaniu cywilnym”.

    I teraz mam pytanie co mogę dalej zrobić w tej sprawie? Gdzie ewentualnie pisać podania/zażalenia/skargi? Z tego co czytałem to kilku osobom udało się odzyskać swoje samochody, więc może ma ktoś jakiś konkretny pomysł lub poradę?

    Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

    P.S. Nie wiem czy to istotne, ale auto posiada ten sam numer VIN, jaki widnieje w karcie pojazdu wydanej poprzedniemu właścicielowi, który je rejestrował w Polsce, taki sam numer był w jego dowodzie rejestracyjnym (zarówno poprzednim jak i tym, które zostało mi wydane po przerejestrowaniu) i na umowie kupna-sprzedaży, co raczej wyklucza mnie z kręgu osób podejrzanych o przebicie numerów…

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Macieju,

      Jeżeli Pański samochód został uznany jako dowód rzeczowy w prowadzonym postępowaniu, to w pierwszej kolejności może Pan złożyć do prokuratury, która prowadzi postępowanie, wniosek o oddanie samochodu na przechowanie. Zgodnie z art. 228 § 1 k.p.k. – przedmioty wydane należy po dokonaniu oględzin, sporządzeniu spisu i opisu zabrać albo oddać na przechowanie osobie godnej zaufania z zaznaczeniem obowiązku przedstawienia na każde żądanie organu. W takim wniosku należy wskazać argumentację, świadczącą o tym, że jest Pan osobą godną zaufania m.in. to, że nie zostały przedstawione Panu żadne zarzuty, zobowiązuje się Pan do wydania samochodu na każde żądanie organu, kupił Pan samochód w dobrej wierze (nic nie wskazywało na to, że mógł być kradziony).
      Należy wskazać, że od daty zakupu przez Pana samochodu, do dnia jego zatrzymania – minął okres 3 lat. Jeżeli by się okazało, że samochód ma przerobiony nr VIN i był uprzednio przedmiotem kradzieży, to zgodnie z art. 169 k.c. – jeżeli nabył Pan pojazd w dobrej wierze, po upływie 3 lat od utraty samochodu przez poprzedniego właściciela, staje się Pan jego właścicielem.
      Jeżeli prokurator wykona wszelkie niezbędne czynności w tym. m.in. samochód zostanie poddany badaniom przez biegłych z zakresu mechanoskopii i stanie się zbędny dla postępowania – może Pan złożyć wniosek o zwrot dowodu rzeczowego powołując się na wskazany wyżej przepis prawa i uzasadnić fakt, że jest Pan właścicielem pojazdu.

      • Maciek pisze:

        Panie Szymonie,
        przede wszystkim dziękuję bardzo za odpowiedź i zainteresowanie moim przypadkiem.
        Przez ten czas kilka spraw się wyjaśniło. Mianowicie w toku śledztwa policja ustaliła oryginalny numer VIN auta i okazało się, że zostało ono skradzione w Hiszpanii. Właścicielowi zostało wypłacone odszkodowanie z tytułu kradzieży i Hiszpańska firma ubezpieczeniowa postanowiła, że chce odzyskać samochód (wiem, że ma do tego pełne prawo, ale nie rozumiem jakiej firmie ubezpieczeniowej zależałoby na odzyskaniu dwunastoletniego auta, a najprawdopodobniej kwestia sprowadzenia trochę zajmie więc realnie będzie to auto co najmniej trzynastoletnie, spędzające jesień i zimę stojąc i rdzewiejąc na parkingu policyjnym). Zgłosiłem od razu chęć dogadania się z tą firmą i wykupienia go od niej. Jednak funkcjonariusz poinformował mnie, że to ubezpieczyciel sam musi najpierw skontaktować się z policją za pośrednictwem polskiego oddziału lub firmy współpracującej i dopiero będzie wiadomo, czy istnieje taka możliwość, a policja nie może mi podać nazwy firmy, żebym się sam z nimi skontaktował i zaoferował wykup samochodu..
        W międzyczasie prokuratura nadała mi status osoby pokrzywdzonej i sama Pani prokurator stwierdziła, że jestem osobą godną zaufania i chce przekazać mi auto pod opiekę, aż do momentu kiedy nie będzie ponownie potrzebne w sprawie. Byłem już umówiony na odbiór samochodu, jednak dzień wcześniej otrzymałem telefon od policjanta prowadzącego sprawę, że właśnie wygasło mi badanie techniczne…nadal mogę odebrać Seata, ale tylko na lawecie i nie będę mógł z niego korzystać, ponieważ z racji przerobienia numeru VIN nie mogę zrobić nowego badania technicznego… postanowiłem więc nie odbierać samochodu, bo i tak nie mógłbym nim jeździć, a dodatkowo odpowiadałbym za każde w tym czasie powstałe ewentualne uszkodzenie czy kradzież, gdyż auto musiałoby stać na ulicy.
        Chyba jedyne co mi pozostało to napisać podanie o umożliwienie mi zabrania z samochodu zamontowanego przeze mnie wyposażenia… Na część na szczęście mam faktury zakupu, jednak zdaję sobie sprawę, że nie wszystko będę mógł zabrać… No i oczywiście pozostaje mi czekanie na ruch ze strony ubezpieczyciela.
        Zostałem poinformowany, że będę mógł ubiegać się o odzyskanie pieniędzy od poprzedniego właściciela, który sprzedał mi kradzione auto, jednak zaleca mi się poczekanie na zakończenie śledztwa i dopiero złożenia dokumentów do sądu.

  41. leszek w pisze:

    Panie Mecenasie mam taką samą sprawę można powiedzieć idetyczna jak pan Maciej tylko policja zabrała mi pojazd 10 listopada nie wiem co mam robić nie powiedziano mi nic policja potraktowała mnie jak kryminaliste nawet nie wiem jaka prokuratura się tym zajmuje co z tym robić i gdzie się dowiedzieć

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Leszku,
      W pierwszej kolejności należy ustalić, czy Pana samochód został uznany jako dowód rzeczowy w prowadzonej sprawie.
      W związku należy udać się na komendę policji, której funkcjonariusze dokonali zatrzymania i tam ustalić szczegóły zatrzymania.
      Jeżeli Pański samochód został uznany jako dowód rzeczowy w prowadzonym postępowaniu, to tak jak w przypadku Pana Macieja, w pierwszej kolejności może Pan złożyć do prokuratury, która prowadzi postępowanie, wniosek o oddanie samochodu na przechowanie (informacje o tym, która prokuratura nadzoruje postępowanie uzyska Pan na komendzie policji) Zgodnie z art. 228 § 1 k.p.k. – przedmioty wydane należy po dokonaniu oględzin, sporządzeniu spisu i opisu zabrać albo oddać na przechowanie osobie godnej zaufania z zaznaczeniem obowiązku przedstawienia na każde żądanie organu. W takim wniosku należy wskazać argumentację, świadczącą o tym, że jest Pan osobą godną zaufania m.in. to, że nie zostały przedstawione Panu żadne zarzuty, zobowiązuje się Pan do wydania samochodu na każde żądanie organu, kupił Pan samochód w dobrej wierze (nic nie wskazywało na to, że mógł być kradziony).
      Należy wskazać, że od daty zakupu przez Pana samochodu, do dnia jego zatrzymania – minął okres 3 lat. Jeżeli by się okazało, że samochód ma przerobiony nr VIN i był uprzednio przedmiotem kradzieży, to zgodnie z art. 169 k.c. – jeżeli nabył Pan pojazd w dobrej wierze, po upływie 3 lat od utraty samochodu przez poprzedniego właściciela, staje się Pan jego właścicielem.
      Jeżeli prokurator wykona wszelkie niezbędne czynności w tym. m.in. samochód zostanie poddany badaniom przez biegłych z zakresu mechanoskopii i stanie się zbędny dla postępowania – może Pan złożyć wniosek o zwrot dowodu rzeczowego powołując się na wskazany wyżej przepis prawa i uzasadnić fakt, że jest Pan właścicielem pojazdu.

  42. leszek w pisze:

    Panie Mecenasie dziękuję panu za odpowiedź teraz opiszę panu historię 12.06.2008 samochód został kupiony w Hiszpanii przez pana Jana miał go do 16.06 2011 to jest data kupna przezemnie samochód zabrano mi 10 listopada ale o dziwo poprzedni właściciel dał mi wszystkie dokumenty :hiszpańską umowę wszystkie opłaty skarbowe, akcyzy , tłumaczenia a wiec myślę że wszystko jest ok co pan o tym sądzi

  43. Adam pisze:

    Panie mecenasie,
    mam następujący problem, jest rok 2012. Kupuję auto z uszkodzonym przodem. Holownik przywozi auto na miejsce i pozostawia je na parkingu u mojego znajomego, gdzie stoi przez cztery miesiące, nadal uszkodzone. Człowiek, u którego stoi kupione przeze mnie auto, oznajmia mi, że jego znajomy oferuje naprawę uszkodzonego samochodu za kwotę 10 tysięcy zł. W przeciągu kilku dni obaj mężczyźni przetransportowują auto do warsztatu samochodowego, który należy do tego, który zaoferował naprawę za określoną kwotę. Po upływie dwóch tygodni, otrzymuję telefon od znajomego, u którego stało auto na parkingu, informując mnie, że naprawa samochodu została rozpoczęta, przez co muszę zapłacić połowę wcześniej umówionej kwoty. W niedługim czasie, dostaję kolejny telefon, że uszkodzeniom podlega także silnik auta. Za jego naprawdę mężczyźni zażądali dodatkowo 1500 zł. Nie przystałem na tą propozycję, tłumacząc się tym, że umówiona była kwota 10 tysięcy za naprawę wszystkich uszkodzeń auta. W przeciągu miesiąca otrzymuję telefon, że auto zostało naprawione i mogę odebrać je z parkingu mężczyzny, u którego stało wcześniej. Podczas odbioru auta, miałem uiścić właścicielowi parkingu drugą połowę kwoty w wysokości 5 tysięcy zł za naprawę uszkodzeń. Prosząc o wydanie faktury za naprawę samochodu, mężczyzna oznajmił, że owej faktury nie wziął. Doszliśmy do porozumienia, że zapłacę 4 tysiące zł, a kolejny tysiąc zapłacę dopiero wtedy, kiedy otrzymam fakturę. Dwukrotnie kontaktowałem się z tym mężczyzną w sprawie faktury. W odpowiedzi otrzymałem informację, że musi odebrać ją od kolegi, do którego należy warsztat. Po użytkowaniu auta przez około 6 miesięcy, podczas jazdy tym samochodem wraz ze znajomymi, zostaje zatrzymany na drodze przez policję, która dokonywała w tym czasie obławy na złodziei samochodów. Policja skontrolowała całe auto i wszystkie dokumenty, zaznaczając przy tym, iż są pewne niejasności w związku z silnikiem samochodu, gdyż usunięta została połowa numeracji (zbita). Jeden z policjantów oznajmił mi, że samochód zostaje zabrany na ekspertyzę, na co ja odpowiedziałem, że silnik jest częścią wymienną i zabranie auta na ekspertyzę jest bezpodstawne. W tym samym momencie przy mnie i przy moich znajomych policjant, śrubokrętem z mojego bagażnika w samochodzie, zarysowuje naklejkę, która znajduje się na słupku, oznajmiając mi, że jest to naklejka znamionowa i właśnie to jest podstawa do zabrania auta na ekspertyzę. Przyjeżdża holownik i zabiera auto. Po upływie trzech miesięcy zostałem wezwany na komendę i przesłuchany w sprawie tego auta, uściślając kiedy nabyłem auto i czy coś w nim zostało naprawiane. Po następnych trzech miesiącach ponownie zostaję wezwany na komendę i kolejny raz przesłuchiwany. Po dokonanej ekspertyzie auta, zostają postawione mi zarzuty paserstwa art. 291.1 kk, gdyż okazało się, że w aucie znajdował się silnik z auta, które zostało skradzione i są niejasności z numerem nadwozia. Podczas poprzedniego przesłuchania, poinformowałem gdzie auto było naprawiane, przez kogo i w jakim czasie. Mężczyzna, u którego początkowo stało auto, dostaje wezwanie w charakterze świadka, stawia się na komendzie i składa swoje zeznania. Po miesiącu dostaję pismo, że moje auto zostaje zwrócone tej osobie, do której należał skradziony silnik. Sprawa zostaje skierowana do sądu. Na trzech rozprawach w sądzie ten świadek nie stawia się. Dostaje od sędziego nakaz doprowadzenia przez policję. Stawia się na czwartej rozprawie i zeznaje, że naprawiał auto z kolegą zaznaczając, że nie wie, gdzie kolega dokładnie mieszka. Rok od rozpoczęcia rozprawy osoba, której skradziony silnik znajdował się w moim aucie stwierdza, że jego auto było podobne, ale nie miało felg aluminiowych, miało inne wyposażenie w środku, inną kierownicę i nie jest pewny czy to auto jest jego własnością. W tym samym czasie firma ubezpieczeniowa upomina się o zwrot auta, gdyż właścicielowi skradzionego silnika zostały zwrócone pieniądze. Samochód został zabrany przez ubezpieczalnie. sprawa ciągnie się do dnia dzisiejszego. Właściciel skradzionego silnika wyjechał do USA, nie stawia się na rozprawy, a sędzia zażądał ponownego przesłuchania tego człowieka. Koszty poniesione przeze mnie w związku z autem wynoszą około 25 tysięcy, od momentu zabrania auta na ekspertyzę, nie zwrócono mi go do dnia dzisiejszego, dodatkowo jestem podejrzany z art. 291.1 kk . Co mam zrobić, aby odzyskać auto i oczyścić się z zarzutu ??

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Adamie,

      Jeżeli w niniejszej sprawie samochód został zwrócony na mocy postanowienia, wydanego przez organ postępowania przygotowawczego – ubezpieczycielowi, to w takiej sytuacji należy złożyć pozew o ustalenie prawa własności pojazdu – pozywając tego ubezpieczyciela. W pozwie należy wskazać, że dokonał Pan zakupu pojazdu w dobrej wierze od poprzedniego właściciela (cena nie budziła wątpliwości, podjęto czynności związane ze sprawdzeniem, czy samochód nie jest kradziony) ponadto samochód przeszedł pozytywnie całą procedurę rejestracyjną. W piśmie należy wskazać, że oddał Pan pojazd do naprawy w warsztacie z uwagi na uszkodzoną jego przednią część. Z uwagi na fakt, iż nie jest Pan profesjonalistą – nie wiedział Pan, że silnik, którego zamontowanie byłą związane z naprawą – jest częścią pochodzącą z kradzionego samochodu. Ponadto cena za wykonanie wszelkich napraw w warsztacie – nie była w Pana ocenie ceną zaniżoną. W pozwie należy ponadto wskazać, że część pojazdu – tj. silnik, pochodzący z innego pojazdu – nie może przesądzić o tym, że właścicielem całego tego pojazdu będzie właściciel tej części. Zgodnie z art. 47§1 k.c. część składowa nie może być odrębnym przedmiotem własności i innych praw rzeczowych. Zgodnie z art. 47 §2 k.c. częścią składową rzeczy jest wszystko, co nie może być od niej odłączone bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości lub uszkodzenia rzeczy. W przedmiotowym stanie faktycznym nie ma żadnych wątpliwości, że część składowa tj. silnik nie może być przedmiotem własności innej osoby niż właściciel rzeczy głównej – tj. właściciel całego samochodu.

  44. Romek pisze:

    Dzień Dobry Panu.Szanowny Panie ,proszę o pomoc.W moim samochodzie stwierdzono przerobienia pola VIN .Ze względu na nie wykrycie sprawców ,oraz nieustalenia fabrycznego numeru ,postanowieniem prokuratury sprawę umorzono .Obecnie Wydział Komunikacji wszczyna ponownie sprawę rejestracji ze względu na zażalenie prokuratury .Czy muszę wystąpić do sądu , o stwierdzenie że jestem właścicielem,czy wystarczy postanowieni prokuratorskie o umorzeniu śledztwa i wydaniu pojazdu uprawnionej osobie tz. mnie. Czy mogę się powołać na przepis i celem nabicia nowego numeru VIN. Jeżeli nie ma możliwości ustalenia oryginalnego nr VIN a tym samym nie ma możliwości ustalenia właściciela pojazdu, który go utracił w wyniku kradzieży, to nie zachodzi konieczność wystąpienia na drogę sądową w celu wydania prawomocnego orzeczenia sądowego, które ustaliłoby prawo własności pojazdu. Niemożność odczytania fabrycznych numerów uniemożliwia odnalezienia poprzedniego właściciela .Pozdrawiam i dziękuję

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Romanie,

      Do ponownej rejestracji samochodu niezbędne jest posiadanie dowodu własności pojazdu (art. 72 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym). Jednym z dokumentów, wymienionych jako dowód własności jest prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności (§4 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie rejestracji i oznaczenia pojazdów. Gdy okazało się, że pojazd ma sfałszowane numery nadwozia – inne dokumenty są niewystarczające przy jego ponownej rejestracji. Właściwy organ wydaje decyzję o rejestracji samochodu – po sądowym stwierdzeniu jego własności. (zainteresowany musi złożyć wniosek o nadanie cech identyfikacyjnych na podstawie art. 66a ust. 2 pkt 5 Ustawy prawo o ruchu drogowym). Wskazany przepis dotyczy pojazdu, w którym cecha uległa sfałszowaniu, a prawomocnym orzeczeniem sądu zostało ustalone prawo własności pojazdu.
      Mimo powyższego, proszę spróbować złożyć do Wydziału Komunikacji postanowienie o umorzeniu śledztwa i wydaniu pojazdu – Panu jako właścicielowi i na tej podstawie spróbować zarejestrować pojazd.

  45. Jarek pisze:

    Witam moj brat kupil samochod od sasiada po 2 latach okazalo.sie ze samochod moze byc kradziony przyjechala.policja zabrala samochod na.lawete trzymali rok czasu brat musial sie.zadluzyc.I.kupic samochod nowy by dojezdzac do.pracy.samochod.jest jest do odbioru 2000 kilometrow.od.miejsca zamieszkania.teraz trzeba brac lawete poniewaz.ma.nieaktualne badania oplaty I kto ma.za to placic?

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny panie Jarosławie,

      Jeżeli okazałoby się, że zatrzymany samochód został uszkodzony, ewentualnie został zatrzymany niezgodnie z prawem i z tego tytułu zostały poniesione dodatkowe koszty – Pański brat może dochodzić odszkodowania od Skarbu Państwa na podstawie art. 417§1 k.c. Biorąc powyższe pod uwagę, Pański brat musiałby wykazać, że samochód został zatrzymany niezgodnie z prawem (nie było ku temu jakichkolwiek podstaw) ewentualnie został uszkodzony, znajdując się na parkingu policyjnym.

  46. julia pisze:

    Panie Mecenasie, sąd w 2015 roku na podstawie art. 420 i 231 kpk wydał postanowienie o złożeniu samochodu do depozytu ze względu na fakt, iż istnieje wątpliwość komu należy go wydać. Szczerze powiem, że po tylu latach wcale nie chcemy jego zwrotu.. ale wydział komunikacji nie chce wyrejestrować pojazdu a zaraz znowu trzeba będzie zapłacić ubezpieczenie.. Czy rzeczywiście jedyną dla nas szansą jest pozew cywilny o ustalenie właściciela pojazdu i dopiero wtedy jakieś następne czynności? Będziemy bardzo wdzięczni za informacje gdzie możemy poszukać ewentualnego rozwiązania tej sytuacji. Pozdrawiam,

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowna Pani Julio,

      W przedstawionym przez Panią stanie faktycznym najlepiej wystąpić do Sądu o ustalenie prawa własności pojazdu, ewentualnie skierować pozew o zapłatę ( po uprzednim odstąpieniu od umowy ze sprzedawcą z uwagi na wadę prawną samochodu).

  47. Darek pisze:

    Witam panie Mecenasie
    ciag dalszy mojej histori prokurator postanowil oddac mi auto na przechowanie z tym ze oddano mi auto bez dowodu tablic i calej reszty dokumentow po jakims miesiacu pszyszlo pismo ze auto zostalo wycofane z ruchu. Jednak nie moge nic z tym autem robic. Ustalono takze wlasciciela z Hiszpani, wyslano do niego pismo przez policje Polska i Hiszpanska jednak po okolo 2 miesiacach nie bylo odpowiedzi czy wlascicel odbierze auto czy nie. Wiec policjant zajmujacy sie sprawa wyslal ponowne zapytanie i czekam. Zapomnialem dodac ze sprawa zostala juz umorzona. Moje pytanie do Pana czy jezeli popszedni wlasciciel znowu sie nie odezwie czy przyjedzie po auto czy nie to czy moge zlozyc do prokuratora jakis wniosek o nadanie prawa wlasnosci auta zebym mogl cos z nim robic np: zlomowac, probowac nadac nowy nr. VIN. Czy musze wystapic do sadu z pismem o nadanie mi auta na wlasosc ? I jak takie pisma napisac jakimi punktami prawnymi sie podpierac ? Poniewarz nie chce trzymac nie swojego auta i za nie odpowiadac np. przez jakis dlugi okres.

  48. Alicja pisze:

    Witam!Panie mecenasie,a co w wypadku gdy moje auto nie okazało się kradzione,pan prokurator wydał postanowienie o umorzeniu postępowania z art 306 w związku z niewykryciem sprawcy i wraz z umorzeniem postępowania wnosi o przepadek auta na rzecz skarbu państwa… (według opinii biegłego była ingerencja w pole numerowe porzez zeszlifowanie i nabicie w sposób odbiegający od fabrycznego nowego numeru vin…,nie stwierdzono innego numeru vin tj. pierwotnego,a ponadto na podstawie innych fabrycznych oznaczeń biegły stwierdza,że są to oryginalne oznaczenia należące do nadwozia owego auta…) Auto nie pochodzi z przestępstwa,wątpliwości budzi podobno jedno oznaczenie vin,pozostałe nie,nie wykryto sprawcy rzekomej ingerencji w pole numerowe,pan prokurator postanawia umorzyć postępowanie i wnieść o przepadek dowodu rzeczowego w postaci samochodu wartości ok 90tyś zł na rzecz skarbu państwa…nie podając w postanowieniu nawet w związku z jakim artykułem ma być orzeczony ten przepadek…,z tego co poczytałem w podobnych przypadkach nawet jeśli sąd ustali sprawcę itd nie może orzec o przepadku auta,w którym to zostało przerobione oznaczenie identyfikacyjne (orzekał o tym nawet Sąd Najwyższy) ponieważ nie jest to przedmiot służący do wykonywania przestępstwa (w moim przypadku nie pochodzi również z przestępstwa,bo nie okazał się skradziony) ani nie jest przedmiotem zabronionym (broń,narkotyki). W związku z tym mam do pana mecenasa pytanie na jakiej podstawie w tym konkretnym przypadku pan prokurator wnosi o przepadek auta do sądu (nie podając przy tym notabene w postanowieniu w związku z jakim artykułem wnosi o ten przepadek…) Mam wrażenie,że działania pana prokuratora wraz z KSP mają na celu jak najdłuższe przetrzymywanie samochodu na parkingu policyjnym (nie odpisywanie na wnioski o zwrot dowodu rzeczowego,sporządzenie nieprecyzyjnego postanowienia odnośnie dowodów rzeczowych itd.) Co pan radzi w tej sytuacji panie mecenasie? (auto zabezpieczone w lipcu 2016,postanowienie o umorzeniu 31.01.2017) Co robić w tej sytuacji? Czy dobrym posunięciem będzie np. pójść do przełożonych pana prokuratora na skargę???Z góry dziękuję za odpowiedz.Pozdrawiam.Alicja.

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Pani Alicjo,

      Prokurator rozstrzygając w przedmiocie dowodów rzeczowych – w tym samochodu – powinien wydać postanowienie w przedmiocie dowodów rzeczowych, które będzie Pani doręczone. Na wskazane postanowienie przysługuje Pani zażalenie do Sądu Rejonowego. Powinna Pani w nim wskazać m.in., ,że kupiła Pani samochód w dobrej wierze, zgodnie z art. 169 k.c. i jest Pani jego właścicielem.

      • Alicja pisze:

        Szanowny Panie Mecenasie,
        Problem polega na tym iż pan prokurator doręczył tylko postanowienie o umorzeniu dochodzenia z powodu niewykrycia sprawcy rzekomej ingerencji w pole numerowe i w tym postanowieniu w pkt. 2 „wnosi o przepadek dowodów rzeczowych na rzecz skarbu państwa” (tj.samochód,kluczyk,dowód rejestracyjny,karta pojazdu) nie przytaczając nawet w związku z jakim artykułem wnosi on o ten przepadek…Ja jestem jedynym właścicielem tego auta (dokumentacja ma pan prokurator,faktura zakupu itd.) nie byłam nawet przesłuchana jako świadek w związku z tą sprawą,a tym bardziej nie jestem podejrzana…,zresztą nikt nie jest w tym postępowaniu i nigdy nie był podejrzanym,a mimo to policja do spółki z prokuraturą próbują pozbawić mnie samochodu wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych w imię czego? W imię prawa,bo już nic z tego nie rozumiem??? Zaznaczam po raz kolejny,że AUTO NIE JEST KRADZIONE,ekspertyza wykazała jedynie,że niby ktoś szlifował pole numerowe i następnie je nabił w sposób niefabryczny lecz nie stwierdzono żadnego innego numeru vin,choćby jednego innego znaku w oryginalnym vinie…,ponadto biegły stwierdza po innych oznaczeniach (volkswagen ma wybite 3 numery vin i szereg innych oznaczeń),że należą one do tego nadwozia i są oryginalne! Pan prokurator przesłał do sądu postanowienie o umorzeniu,na które oczywiście napisałam zażalenie odnośnie dowodów rzeczowych i czekam już kolejny miesiąc cierpliwie na jakieś posiedzenie,jakąkolwiek decyzję…Szczerze mówiąc nie mam już do tego siły,nie mam auta już 7 miesięcy i nie do końca wiem dlaczego…Do kogo można skarżyć się na działania prokuratora??? Na przewlekłość postępowania itd. W sądzie nie potrafią powiedzieć kiedy ma odbyć się posiedzenie,sąd nie musi dotrzymywać jakichkolwiek terminów itd. ,a ja jestem bez samochodu ponad pół roku i nic nie można z tym zrobić?Wygląda na to,że prokuratura jest wszechwładna i może robić sobie co jej się podoba,a zwykły obywatel jest wobec jej działań poprostu bezsilny…,a co do tego,że prokurator powinien wydać postanowienie w przedmiocie dowodów rzeczowych to oczywiście o tym słyszałam…,lecz prokurator w tym postanowieniu powinien zrobić wiele rzeczy,a ich nie robi i ma wszystko w nosie…Czy takie działania pana prokuratora są w ogóle zgodne z prawem??? Panie Mecenasie ponawiam pytanie-gdzie lub do kogo można skarżyć działania prokuratora i w jaki sposób przyspieszyć tok sprawy??? Czy istnieje przepis,który zezwala orzec przepadek samochodu w związku z przestępstwem z art.306? (postępowanie umorzone…) Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedz.Alicja

  49. Tomek pisze:

    Witam.
    Proszę o pomoc. Kupiełm auto w 2014 roku (listopad) od Pana, który je zarejestrował w 2012 roku i był jego pierwszym właścicielem w Polsce (przez dwa lata). Dododam, iż podczas zakupu mówił, iż sam je dla siebie sprowadzał z Niemiec. Otrzymalem również książkę serwisową tego auta. Auto obecnie ma 13 lat. Ja jestem drugim właścicielm w Polsce. Ilu właścicieli w Niemczech było nie wiem. Przed zakupem sprawdzałem, po nr VIN na różnych stronach i nie było ono kradzione. Mam to auto jakieś 2.5 roku. Ostatnio chciałem umówić się w serwisie na przegląd i okazało, się że auto o tym numerze VIN było niedawno na przeglądzie w Niemczech. Po przeczytaniu masy artykółow w interncie wydaje mi się, że moje auto jest tzw. klonem i pochodzi z kradzieży. Jestem uczciwym obywatelem i nie miałem nigdy konfliku z prawem, dlatego chciałbym załatwić tę sprawę jak należy. Co mam w tej sytuacji zrobić? Szukać poprzedniego wlaściciela i zarządać zwrotu kwoty za jaką je zakupiłem? Nie wiem, nawet czy uda mi sieodnaleść tę osobę, bo uprzedzała mnie że ma zamiar wyjechać za granicę-to był powód sprzedaży auta podawany przez tego Pana. W dodatku ostatnio w aucie przeprowadziłem naprawę silnika, która kosztowała mnie 3 tys. zł. Teraz wychodzi na to, iż mogę jeszcze stracić auto (jego wartość rynkowa to 10-12 tys). W dodatku kupiłem, je za pożyczkę z banku. Bardzo proszę o pomoc.

    • Szymon_Wesling pisze:

      Szanowny Panie Tomaszu,

      Z przedstawionego przez Pan stanu faktycznego nie wynika, że akurat Pana pojazd jest kradziony.
      W sytuacji, w której dokonano by zatrzymania Pana samochodu z uwagi na podejrzenie, iż pochodzi on z kradzieży (a ponadto w toku postępowania ustalono by, że jest on kradziony – to rzeczywiście mógłby Pan odstąpić od umowy kupna sprzedaży pojazdu i zażądać od sprzedawcy zwrotu gotówki (wada prawna pojazdu).
      Jeżeli okazałoby się, że pojazd pochodzi z kradzieży, to w takiej sytuacji – jeżeli dokonał Pan zakupu w dobrej wierze (sprawdzając uprzednio, iż pojazd nie jest kradziony) oraz upłynął okres 3 lat od kradzieży – to automatycznie staje się Pan jego właścicielem (art. 169§2 k.c.)

  50. Darek pisze:

    Witam panie Mecenasie
    ciąg dalszy mojej histori prokurator postanowił oddać mi auto na przechowanie z tym że oddano mi auto bez dowodu tablic i calej reszty dokumentów po jakims miesiacu pszyszło pismo że auto zostalo wycofane z ruchu. Jednak nie moge nic z tym autem robic. Ustalono także własciciela z Hiszpani, wyslano do niego pismo przez policje Polską i Hiszpanską jednak po około 2 miesiacach nie było odpowiedzi czy wlascićel odbierze auto czy nie. Zapomniałem dodać że sprawa została już umorzona. Moje pytanie do Pana czy jeżeli popszedni właścićel sie nie odezwie czy przyjedzie po auto czy nie to czy moge zlozyc do prokuratury jakiś wniosek o nadanie prawa własnosci auta żebym mógł coś z nim robic np: złomować, próbować nadać nowy nr. VIN. Czy muszę wystąpić do sądu z pismem o nadanie mi auta na wlasosc? I jakimi punktami prawnymi sie podpierac ? Poniewarz nie chce trzymać auta i za nie odpowiadac przez niewiadomo jak długi okres czasu.
    Proszę o jakąś radę bo nie wiem co mam robić dziekuję i pozdrawiam serdecznie.

  51. Piotr pisze:

    Witam, w 2016 roku kupiłem samochód Lupo. Podczas kupna samochodu otrzymałem 3 umowy kupna sprzedaży, auto przechodziło od handlarza do handlarza. Z umów wynikało, że wszystko jest ok. Własciciel z dowodu widniał na pierwszej umowie, a dalsza ciągłość była zachowana. Wybrałem się więc do wydziału komunikacji, a tam okazało się, że pierwsza umowa jest nieprawdziwa, a samochód został już wyrejestrowany na inną osobę. Po kilku dniach zapukała do mnie policja, okazało się że samochód jest kradziony. Policja zatrzymała samochód do wyjaśnienia sprawy (zostawiając mi go na przechowanie). Po kilku miesiącach okazało się, że Pan który zgłosił kradzież złożył fałszywe zeznania, a tak naprawdę sprzedał samochód swojemu bratu jednak ten nie dał mu pieniędzy więc sprzedał samochód jeszcze raz po czym zgłosił kradzież. Moje pytanie jest następujące Co mam teraz zrobić skoro umowa nr1 jest fałszywa? Nie będę mógł zarejestrować samochodu tak czy tak. Czy istnieje możliwość żeby prokuratura wydała mi jakiś dokument własności na podstawie którego mogę zarejestrować auto ?? Bardzo Proszę o pomoc.

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      witam, bazując na Pana opisie, moim zdaniem spełnił Pan przesłanki z art.169 par. 1 k.c. ( nabycie rzeczy od osoby nieuprawnionej) i nabył Pan prawo własności samochodu. Do zarejestrowania auta w wydziale Komunikacji będzie Panu potrzebne orzeczenie sądu, a więc czeka Pana postępowanie w Sądzie z Pana powództwa o ustalenie prawa własności pojazdu. Na podstawie wyroku Sądu Wydział Komunikacji wyda Panu dowód rejestracyjny auta na Pana nazwisko.

  52. Dariusz pisze:

    Witam Panie mecenasie mam taki dylemat odzyskalem auto pochodzace z kradziezy poniewaz strona hiszpanska zrzekla sie wszelkich roszczen (strona hiszpanska byla pierwszym wlascicielem auta), wiec auto wrocilo do mnie. Jednak teraz mam problem z nadaniem nowego numeru vin poniewaz auto mialo przebite numery vin i zostalo mi sprzedane z falszywym dowodem rejestracyjnym, oraz umowa. Dlatego teraz w wydziale komunikacji powiedzieli mi ze, nie moga zarejestrowac tego auta poniewaz nie posiadam oryginalnego dowodu rejestracyjnego ktory byl przypisany do oryginalnego numeru vin. Powiedziano mi tez ze sam akt wlasnosci nadany przez sad nic mi nie da poniewaz do nadania nowego numeru vin potrzeba umowe kupna sprzedazy lub akt wlasnosci nadany przez sad oraz dowod rejestracyjny z oryginalnym numerem vin. Czy istnieje jakis przepis prawny dzieki ktoremu mozna nadac ten numer vin bez oryginalnego dowodu ? prosze o pomoc i pozdrawiam

    • Mariusz Stelmaszczyk pisze:

      Witam, orzeczenie Sądu – wyrok ustalający Pana prawo własności samochodu skradzionego poprzedniemu właścicielowi wystarczy do nadania pojazdowi nowego numery VIN i wyrobienia nowego dowodu rejestracyjnego. Proszę pamiętać, że na decyzję starosty (wydziału komunikacji) o odmowie wydania nowego dowodu rejestracyjnego i nadaniu nowego nr VIN pojazdowi przysługuje Panu odwołanie. Proszę tylko upewnić się, że dokument, o którym Pan pisze „akt własności nadany przez Sąd” jest rzeczywiście orzeczeniem sądu ustalającym Pana prawo własności samochodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


4 × = 32